Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mashup. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mashup. Pokaż wszystkie posty

2009/08/09



Moje Wschodzące Słonko twierdzi, że nie słucha śpiewających komputerów. Nie jestem aż tak odporny na nowoczesne technologie, zresztą - kto z popularnych wykonawców nie śpiewa dzisiaj przez komputer?
Tak czy owak: jako świadomy zjadacz popkultury poległem całkowicie, dałem się złapać na wredne zagranie marketingowe, zresztą - ewidentny ukłon w stronę podrygujących na parkietach gejątek (such as myself). Najnowszy singiel jednoosobowego girlsbandu Pussycat Dolls stał się prawdziwym hiciorem od momentu odejścia w remiksach od smętnej ballady do wersji dyskotekowej, z wplecionymi obszernymi cytatami z klasyka epoki gejodisco, I Will Survive (z afrofryzem włącznie). I niestety - na mnie to działa :D



Jeszcze raz okazuje się, że cokolwiek nawiąże do schematu hitu wszechczasów (vide I don't need your sympathyyyyy, there's nothing you can say or do tomeeeeee... sprzed równo dekady), sprzedaje się jak świeże bułeczki. W każdym razie na dancefloorach pedalskich klubów na pewno. A u mnie w domu - w wersji nieocenionego Bimbo Jonesa, bo lubię, jak ibizo-groovuje :D




2009/07/10



Dopiero co pisaliśmy o niespożytej energii tej pani, a już wyskakują kolejne atrakcje.
Z okazji wydania swojej sładanki The Annie Lennox Collection, wokalistka poprosiła jednego ze specjalizujących się w muzycznych krzyżówkach vjów o nietypowe podsumowanie swojego solowego dorobku w jednym kawałku.
Tzw. mashupy to nic nowego, jednak chyba po raz pierwszy doszło do połączenia tylu kawałków jednego artysty naraz, w dodatku z towarzyszeniem równie idealnie zmiksowanego teledysku. Oparty na sekcji rytmicznej Little Bird, remix przywołuje największe hity Anki: Why, No More I Love You's, Walking On Broken Glass, Whiter Shade of Pale, Something So Right, aż po Dark Road, czy nawracający motyw z najnowszego Shining Light.
Jeśli dorzucić do tego efektowne wstawki filmowe z Precious, czy jeszcze z czasów Eurythmics (fragmenty tego, tego, a zwłaszcza tego), wizualno-muzyczna przyjemność będzie ostateczna... No i jest do czego zatańczyć...



No ale czemu się dziwić, skoro mamy do czynienia z mistrzem muzycznego kolażu, który kreatywnie łączy dokonania tak różnych gejowskich div, jak Madonna, Cher i Whitney Houston...