O piosence pisaliśmy kwartał temu, więc niniejszym donosimy jedynie, że prawidłowo wyczuliśmy jej singlowy potencjał. Oto elegancki w zgrabne ciała teledysk do tego kawałka, którego premiera miała miejsce kilka dni temu:
Na densowej liście QueerTunes on Imeem pojawił się kawałek Briana Kenta, Watcha Doin' to Me. To godny następca jednego z poprzednich hitów nowojorczyka, I'm Not Crazy, oparty na solidnym, pulsującym basie. Na tyle solidnym, że piosenka trafiła do ścieżki dźwiękowej filmu Tori Spelling, Drive. Artysta doskonale znany jest już widowni telewizji Logo, here!, występuje na eventach prajdowych oraz jako support m.in. Crystal Waters oraz Marty Walsh.
Jak widać na zdjęciu, mamy nareszcie do czynienia z prawdziwym samcem, rosłym, dorosłym i zarosłym. Ale jeśli dopisać, że zaczynał karierę w jeździe figurowej na lodzie, potem przeszedł przez widowisko Naked Boys Singing, i ma za sobą epizody striptizerskie, zyskujemy nieco inny ogląd tego przytulnego pana. Muzycznie - jak to miś - obraca się w prostych, tanecznych rytmach, na szczęście okraszonych ciepłym głosem, o niezłych, jak na densowy gatunek, możliwościach.
Pierwszy singiel z ubiegłorocznej płyty, Breathe Life, jest przystępny i przytupny, plumkający beztrosko gitarkami, lekkością nawiązujący do najlepszych wzorców, choćby George'a Michaela w numerze Flawless. Teledysk epatuje migawkami nagich par (równopłciowych), na przemian z profesjonalnymi wygibasami tancerzy oraz nadspodziewanie kociego w ruchach wokalisty. Widzowie branżowej telewizji LOGO docenili urok pana i jego scenografię, wyklikując klipowi nominację do najlepszego teledysku AD 2007.