Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fagget fairies. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fagget fairies. Pokaż wszystkie posty

2011/12/25

Obiecanki cacanki, a playlisty nie było od zeszłej zimy. To zresztą zależy, kto co uważa za zimę, bo choć kolejna kalendarzowo zawitała kilka dni temu, to od lutego realnie się nie pokazała. Z okazji świąt, że urlop i że wyciszenie, i czasu trochę więcej, oto robimy lekki muzyczny remanent dźwięków elektronicznych. Tak, tak, miało być lirycznie i spokojnie, ale w takim wypadku musielibyśmy w całości wrzucić ostatnie propozycje Matta Albera albo Kasi Bush, które zasłuchujemy nonstopicznie i naprzemiennie.

Jako że wraz z końcem aktualnych świąt za chwilę rozpocznie się okres karnawałowy, proponujemy utwory jednak nieco skoczniejsze, począwszy od profesjonalnej demówki Studio Killers, którzy niechby w końcu popełnili całą płytę. Z aktualnych przecieków proponujemy nową Madge, za której wrzucenie do sieci jeden z jej hiszpańskich fanów idzie właśnie do kicia, a ze starszych - poniewczasie odkrytą Danii Minogue sprzed paru lat, która tu jeszcze bardziej niż zwykle brzmi jak własna siostra. Mniej pokornych reprezentują Fagget Fairies, bardziej ułożonych - Gotye. który w porywach wymiata jak Sting, a momentami nawet lepiej, bo oryginalny Sting jest już raczej tylko nużący.

Miłego słuchania!

2009/03/24



Tak naprawdę nie wiemy (podobnie jak większość, która próbowała wsłuchać się bliżej), o co chodzi tym dwóm panom z Danii. W tym wypadku to chyba jednak średnio istotne. W takiej oprawie muzycznej można by równie dobrze śpiewać 'chrząszcz brzmi w trzcinie'... Ale czego spodziewać się po wymiataczach, którzy zatytułowali płytę Buy Our Grandma.
Komu mało, proszę, tu jest występ z duetem lesbijek, Fagget Fairies.