Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty

2012/10/22


kadr z filmu 'Za murami'

W sobotni wieczór na Warszawskim Festiwalu Filmowym miał miejsce podwójny seans LGBT. Nie wiemy, czy aż tak nie zwróciliśmy uwagi, czy faktycznie tego roku ta 'sekcja' imprezy była dużo skromniejsza. Tym chętniej wybraliśmy się na branżowe double feature, zwłaszcza że jednym z pokazywanych tytułów był głośny 'Zostań ze mną', okrzyknięty już gdzieniegdzie następcą 'Zupełnie innego weekendu', o ile nie samego 'Brokeback Mountain'. Festiwalowy pokaz miał być jednocześnie przedpremierowym - Tongariro Releasing wprowadza ten film na polskie ekrany już w najbliższy piątek.

I jak to w takich objawionych wypadkach bywa, potwierdziły się obawy, powzięte po obejrzeniu zwiastuna:



Film wpada niestety w większość pułapek fabuł z cyklu 'moje życie z człowiekiem uzależnionym', skompilowanych w wariancie tragicznym 'trzeba zabić tę miłość'. Dramat rozmywa się gdzieś w impresjach kontemplowania miasta i chwil relaksu przy herbacie, zdarzeń mimo dramatyzmu sytuacji jakoś mało dramatycznych.

To jeszcze pewnie nie stanowiło by aż takiego problemu, gdyby nie chybiona obsada głównej postaci - niestety, Thure Lindthardt nie jest aktorem klasy, która pozwoliła by na przykrycie mielizn, czy nadanie rozterkom Erika dramatycznej głębi. A na nim właśnie spoczywa ciężar całości.

Zamiast rozdarcia na ekranie dominuje zestaw stałych grymasów i jojczenie. Paul jest ujmujący w swym niewzruszonym pięknie, niestety, jako że jego ćpuński dramat rozgrywa się głównie poza kamerą, także i on niezbyt wzrusza. Nawet odważne sceny seksu nie są w stanie tchnąć życia w niemrawą opowieść. Zdecydowanie najlepiej broni się muzyka Arthura Russella.



Wszystkie te słabości jeszcze dobitniej ujawnia zestawienie z drugim filmem wieczoru. Belgijskie 'Za murami' oparte jest na podobnym motywie - para poznaje się, szaleńczo zakochuje, a potem jeden z kochanków popełnia głupi błąd, który kończy się więzieniem i kosztuje obu bolesną rozłąkę. Ta próba okaże się ponad wytrzymałość szalonego uczucia, i mimo, że obaj nadal się kochają, będą musieli pójść oddzielnymi drogami.

W tym filmie są soczyste sytuacje i krwiste, pełnowymiarowe postaci, ewoluujące wraz z uczuciem, charakterologiczne niuanse pięknie wypunktowane aktorskimi kreacjami. Wygłupy zakochanych śmieszą do łez, a beznadzieja nawoływań pod ceglanym murem chwyta za serce. Tu także reżyser skupia opowieść na tym, który czeka, ale w tym wydaniu to czekanie namacalnie dojmujące. Tu też jest jeszcze szansa, i jest bolesna decyzja. Jednak rozstanie nie zostanie skwitowane stwierdzeniem 'zostawiłem u ciebie kaszmirowy sweter, zostaw go u portiera'. Tu po prostu brakuje słów.

O ile tylko czas pozwoli, napiszemy o tym filmie dużo więcej.

2012/06/24



Nie, nie zapomnielismy o naszym cyklu krótkometrażowym.
Cały czas czeszemy sieć w poszukiwaniu źródeł. Okazuje się, że sporo znaleźć można na Dailymotion, o wiele mniej restrykcyjnym od jutuba w zakresie praw autorskich. Tam niedawno odkryliśmy jedną z naszych ulubionych swego czasu krótkometrażówek, Caught, wydaną w roku 2002 na kompilacji Boxer Shorts.



Historia ograna do cna: romantyczny chłopiec poznaje przystojnego chłopca, który jak się okazuje - ma faceta. Wspólny kurs tańca i tak ich do siebie zbliża, następują uniesienia, długie rozmowy, potem czekanie na każdą chwilę intymności, desperackie zatrzymywanie kochanka, który koniec końców i tak wybierze swoją małą stabilizację:



Nic nowego pod słońcem, jednak ogląda się dobrze (nawet w tej mizernej technicznie kopii) - rzecz jest bowiem zgrabnie napisana i dobrze zagrana. Całość spaja postać Jamiego o ujmującym spojrzeniu - Chad Lindsey hipnotyzuje swoją łagodnością która z wiekiem jeszcze tylko wyszlachetniała...

2012/06/10



Jonathan wkrótce obchodzić będzie 30 urodziny. Od dłuższego czasu żyje w związku z Raulem, wciąż jednak nie może się zdecydować na mieszkanie razem. Tymczasem po dwóch latach nieobecności do miasta powraca jego były, Troy, który swego czasu rzucił go, by wyjechać do Hiszpanii. Szybko okazuje się, że stara namiętność nie wygasła, i cała trójka będzie musiała zmierzyć się z plątaniną własnych przeżyć, przeszłych i obecnych emocji i pretensji.

zwiastun filmu | źródło wideo

Ocena Queerpop ★★★½ | OutFilm-Factor ➂/➂ 
  dla seriwsu OutFilm, oprócz standardowej oceny wprowadziliśmy oznaczenie specjalne:
3 -  koniecznie | 2 - warto | 1 - niekoniecznie
Casus 'kiedy wraca seksowny były, nawet najtrwalsze związki drżą w posadach'. Upalne lato pełne namiętności, ale i niespełnienia. Niespieszne studium zawirowań uczuciowych trzech mężczyzn z jednego trójkąta. Kino chwilami nieco zbyt kontemplacyjne, nie pozbawione jednak dramatyzmu i autentyczności. Doskonała obsada, piękne zdjęcia, zmysłowe ciała, szczypta erotyki i egzotyczna muzyka dopełniają całości.

[kliknij 'czytaj więcej', aby zobaczyć pełną recenzję i info o filmie]

2012/05/14



Młody chłopak, przedstawiający się jako Alex, przychodzi na płatny seks do mieszkania klienta w starej kamienicy. Okazuje się, że dla tamtego będzie to pierwszy raz, mężczyźni zwierzają się sobie z przeżyć młodości. Gdy 'Alex' wychodzi, spotyka na korytarzu Leona, który 'rozpoznaje' w nim swojego dawnego przyjaciela i zaprasza do siebie na imprezę. Przy kolejnej próbie opuszczenia budynku, zaczepia go kolejny mężczyna, sfrustrowany młody małżonek o tłumionych skłonnościach homoseksualnych. To niebezpieczne spotkanie nie będzie bynajmniej ostatnim tej nocy, w domu który coraz bardziej zaczyna przypominać pułapkę.


zwiastun filmu | źródło wideo

Ocena Queerpop ★★★½ | OutFilm-Factor ➂/➂ 
  dla seriwsu OutFilm, oprócz standardowej oceny wprowadziliśmy oznaczenie specjalne:
3 -  koniecznie | 2 - warto | 1 - niekoniecznie
Oniryczna opowieść o chłopaku-prostytutce. Przyprowadzony przez klienta do budynku, po którym błądzi przez całą noc, spotyka jego kolejnych mieszkańców. Wypadki stają się coraz dziwniejsze, a wędrówka przez mroczniejące korytarze okazuje się drogą do własnego wnętrza. Niekoniecznie nowatorska, nieco teatralna opowieść z cyklu 'każdy potrzebuje ciepła i miłości', której głównym atutem jest ujmujący główny bohater, oraz niepokojący klimat, wykreowany zdjęciami, muzyką oraz przekonującą grą aktorską.


[kliknij 'czytaj więcej', aby zobaczyć pełną recenzję i info o filmie]

2012/05/06



Tommy jest młodym prawnikiem, po latach przypadkowo natyka się na Daniela, w któym podkochiwał się na studiach. Zagaduje do niego, po wspólnym popołudniu spędzają razem noc. Rano Daniel oznajmia, że jest zaręczony z Jen, którą wkrótce mu przedstawia. Pod pretekstem zlotu klasowego Tommy wywabia Daniela na weekend do domu rodzinnego, gdzie po kolejnej nocy wyznaje mu miłość. Romantyczny epizod wciąga Daniela, jednak nie wpływa na decyzję o ślubie. Znajomość Tommy'ego i Jen pogłębia się, podobnie jak frustracja Daniela, który nie wyobraża sobie życia poza stereotypowo rozumianą rodziną.


zwiastun filmu
Ocena Queerpop ★★★☆☆ | OutFilm-Factor ③/③*
* dla seriwsu OutFilm, oprócz standardowej oceny wprowadziliśmy oznaczenie specjalne: ③ -  koniecznie | ② - warto | ① - niekoniecznie
Trójkąt on-on-ona w wydaniu zaprzyjaźnionych trzydziestolatków. Przypadkowe spotkanie z natarczywym adoratorem uświadamia młodemu małżonkowi tłumiony homoseksualizm. Z chwilą gdy dojrzeje, by to przyznać przed sobą i kochankiem, żona ogłasza, że jest w ciąży. Rozdarty między nowo odkrytymi potrzebami a głęboko wpojonymi zasadami, wydaje się pozostawiony samemu sobie. Zaskakująca mieszanka komedii romantycznej z dramatyczną wariacją na temat samoakceptacji. Mimo niedociągnięć scenariuszowych i ułomności niskiego budżetu, historia uwiarygodniona udaną obsadą i grą aktorską, nie grzęznąca w mieliznach ogranego tematu.


[kliknij 'czytaj więcej', aby zobaczyć pełną recenzję i info o filmie]

2012/01/06

Miało być Nowe po Nowym Roku, więc miejmy nadzieję, że będzie. Nową rubryczkę 'shorts' poświęcimy wizerunkom atrakcyjnych panów w seksownych szortach.

Ofkorsnot. Jako shorty wrzucać będziemy krótkometrażowe znaleziska z różnych serwisów okołofilmowych. O ile się da - z komentarzem i info, często jednak bez, bo o wielu filmikach niewiele da się bliżej powiedzieć. Na pierwszy ogień - praca nakręcona na Uniwersytecie Hertfordshire, zapewne w ramach jakiegoś, ekhm, zaliczenia.

The Morning After przynosi nie tylko porannego kaca poalkoholowego, ale też poalkowowego. Harry dowiaduje się, że jakby woli facetów:


Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, urok filmiku opiera się właściwie niemal w całości na uroku młodzieńca. Nas osobiście fascynuje zawsze, jak to takie tu nieopierzone, szczupłe, chłopięce, a już za chwilę okazuje się - kawał chłopa (dowód A, dowód B, dowód C). Komu mało fotek, proszę bardzo, może spędzić z Joshua jeszcze minutkę oko w oko.

Dobranoc. Do następnego szota. Tfu, shorta.

2011/12/02

Keith Haring and Juan Dubose by Andy Warhol (1982) [info]

Keith, który właśnie wyrobiał sobie własną artystyczną markę w Nowym Jorku, wprowadzając graffiti do świata wielkiej sztuki, ze swoim ówczesnym kochankiem w obiektywie warholowego polaroida, za pomocą którego Andy robił dokumentację do późniejszych portretów.

Sześć lat później nazwisko Juana powróci w kontekście - wobec intensywnego życia erotycznego Haringa - niezbyt zaskakującym:

In 1988 Keith learned that his former lover, Juan Dubose was suffering from aids. He also noticed that many of his former sexual partners were ill with the disease. He got tested but the results came back negative. However, just a few short months later, it was discovered that Keith was a victim of aids too. (...) Amazingly Keith remained active throughout his illness, (...) was taking good care of himself on the drug AZT but by 1990 his health was deteriorating. He was suffering from Kaposi’s sarcoma, and lymphoma, both forms of cancer.
[source]

W ostatnich latach młodego życia, Haring zaangażował się w sprawy społeczne: założył fundację zbierającą fundusze dla dzieci oraz na walkę z AIDS, opowiadał się także za obaleniem apartheidu w RPA, dzięki czemu jego charakterystyczna kreska znana jest równie dobrze z akcji Act Up! jak i zegarków Swatcha czy reklam Absoluta.

Keith Haring, Silence=Death, 1989

Ignorance=Fear/Silence=Death, 1989 [info]

W ubiegłym roku minęła 20 rocznica śmierci artysty, uczczona przez działaczy oraz przyjaciół. Więcej o życiu Haringa - tutaj.

[strona artysty]

2011/11/25

Alec w wieku lat ~20

Dziś dwóch hollywoodzkich przystojniaków, mniej więcej tego samego rocznika, chociaż amanci z nich zgoła odmiennego typu.

Przeszli poniekąd odwrotne drogi - jeden był piękny za młodu i awansował z kina do seriali, drugi - pięknie się starzeje (tak, dopiero wczoraj obejrzeliśmy to) i zaczynał w TV by potem zostać wchłonięty przez duży ekran.

George w wieku lat ~7

Chociaż, prawdę mówiąc, do Aleca mamy słabość do dziś, nawet mimo całej jego otyłości i kretyńskich wygłupów. Facet ma coś to w oku i stosowny dystans do siebie. No i jak najbardziej pozytywne nastawienie...

2011/10/23

Sasza dorasta w Kolonii, w emigranckiej rodzinie z Czarnogóry. Matka. która wraz z rozpadem Jugosławii porzuciła z mężem ojczyznę, wielkie nadzieje pokładają w obiecującej karierze pianistycznej syna. Nie wiedzą, że ten zakochał się beznadziejnie w swoim nauczycielu fortepianu. Sasza starannie ukrywa swoje gejostwo przed bratem i rodzicami, pozorując, że spotyka się ze swoją chińską przyjaciółką. Jednak gdy okazuje się, że profesor Weber wyjeżdża na stałe do Wiednia, musi szybko coś przedsięwziąć, by uratować swoją miłość. Utrzymanie pozorów stanie się jeszcze trudniejsze.


zwiastun filmu

Ocena Queerpop ★★★1/2
Klasyczna opowieść o dojrzewaniu nastolatka do zaakceptowania swoich uczuć i do ujawnienia, wzbogacona o wątki wyobcowania emigranta w sprzyjającym, kosmopolitycznym, ale jednak wciaż obcym świecie. Film równie wiele uwagi poświęca procesowi comingoutu syna, co rozterkom niezasymilowanej do końca, tradycjonalistycznej rodziny, zwłaszcza poczuciu przegranej starszego pokolenia, które niegdyś porzuciło obiecujące życie w 'starym' kraju. Pięknie sfotografowana, wyważona, ciepła opowieść, zgrabnie mieszająca dramat z elementami komediowymi. Przyzwoite aktorstwo, dobry scenariusz i energetyczna muzyka sprawiają, że film tworzy spójną, niebanalną całość.



[kliknij 'czytaj więcej', aby zobaczyć pełną recenzję i info o filmie]

2011/10/18


W niedzielę dobiegła końca 27 edycja Warszawskiego Festiwalu Filmowego, który w ubiegłym roku dołączył do ‘Kategorii A’ światowych festiwali, stając się jednym z 14 najważniejszych imprez tego typu obok Berlina, Wenecji, Cannes czy San Sebastian. W tym roku w ramach WFF pokazano łącznie 127 filmów pełno- i prawie 100 krótkometrażowych. Odbyło się 5 konkursów: Międzynarodowy (główny), 1-2, Wolny Duch, Krótki Metraż, Dokument. W konkursie głównym startowało 20 filmów, zwyciężyła produkcja polska, "Róża Wojciecha Smarzowskiego. Festiwal zamknął przedpremierowy pokaz najnowszego filmu Davida Cronenberga, "Niebezpieczna metoda".
W katalogu 27 edycji WFF nie zabrakło tytułów z wątkami LGBT – w tej ‘sekcji’ pokazano w tym roku cztery filmy fabularne i jeden dokumentalny. Dla porównania: w 2010 mieliśmy okazję obejrzeć 7 tytułów w odwróconych proporcjach – dwa fabularne oraz pięć dokumentalnych i paradokumentalnych, m.in. o sytuacji osób transseksualnych w Bangladeszu, subkulturze miśków w USA i Europie, czy przemianach społeczności LGBT w Nowym Jorku w ciągu ostatnich trzydziestu lat.
Mógł się więc czuć zawiedziony, kto w tym roku oczekiwał podobnej diagnozy społeczno-politycznej sytuacji osób LGBTQ na świecie. Dokumentalny rodzynek o niezręcznym polskim tytule "Orędownik gejowa" należał do kategorii biograficznej – na szczęście jego bohater, Bruce LaBruce, to postać niebanalna i barwna, a jego portret przekrojowo obrazuje drogę, jaką przez ostatnie ćwierćwiecze przeszedł radykalny, artystyczny ruch gejowski.


zwiastun filmu Orędownik gejowa
Znamienne, że właściwie żadna z fabularnych propozycji nie należała do drapieżnych czy konfrontacyjnych - opowiadają historie intymne, indywidualne losy, osadzone w różnych kontekstach społecznych, jednak z rzadka nabierające wymiaru politycznego. Frustracja i bezradność wobec rzeczywistości zastanej najjaskrawiej dochodzi do głosu w słoweńskim "Odlocie", jednak i tam na ogólnym poziomie społeczno-polityczno-gospodarczym, bez szczególnych odniesień do sytuacji osób nieheteroseksualnych.
Bycie gejem w tegorocznych filmach (dla literek L i T zabrakło niestety miejsca) miało wymiar zmagań osobistych: ze sobą i własnymi uczuciami, z najbliższym otoczeniem. Młody bohater "Nerwówki" (Islandia) przechodzi drogę od odkrycia swojej orientacji do samoakceptacji; para z "Weekendu" (Wielka Brytania) rozprawia o wadze procesu, jakim jest coming-out; gejowski bohater "Odlotu" (Słowenia) nie czyni ze swojej seksualności atrybutu, za to wciąż zmaga się z przeszłością, kiedy był szykanowany w szkole; dojrzali bohaterowie "Ostatniej rundy" (Chile) walczą o przetrwanie uczucia w świecie nie tyle nawet homofobicznym, ile po prostu nieprzyjaznym.
Był więc tegoroczny przegląd kina LGBT w ramach WFF propozycją raczej dla wielbicieli kina obyczajowego i psychologicznego, niż zaangażowanego czy wręcz politycznego. I jako taki nieźle spełnił oczekiwania – najsłabiej w zestawie prezentował się "Odlot", poczucie niedosytu pozostawić mogła "Nerwówka", jednak wszystkie filmy prezentowały dość wyrównany poziom realizacyjny i aktorski.


zwiastun filmu Nerwówka
Szczególnie wyczekiwany dla gejowsko-lesbijskiej publiczności kąsek stanowić mogła sensacja tegorocznych festiwali branżowych, brytyjski "Weekend", który za niecały miesiąc wchodzi w Polsce na ekrany kin studyjnych. Kameralny, niezależny film, przez niektórych okrzyknięty już na wyrost 'najlepszym filmem gejowskim wszechczasów'. W plebiscycie publiczności WFF zajął siódme miejsce. Z pewnością jeszcze o nim napiszemy, tymczasem po kliknięciu na 'czytaj więcej' parę słów o wszystkich propozycjach LGBT 27 Warszawskiego Festiwalu Filmowego.

2011/08/28


Alberto jest inżynierem lotnictwa, prowadzi przykładne życie małżeńskie z Eleną i synkiem, podczas gdy potajemnie spotyka się na gorących schadzkach z chirurgiem Diego, który z kolei nie zdaje sobie sprawy z istnienia żony. Gdy Elena stopniowo odkrywa prawdę, Alberto nadal zwodzi ich oboje ale też samego siebie. Wciąż lawirując, nie potrafi dokonać ostatecznego wyboru, tracąc w ten sposób zaufanie tak żony, jak i kochanka.



zwiastun filmu
Ocena Queerpop ★★★★
Wzorcowy melodramat o małżeńskim trójkącie w konfiguracji żona-mąż+kochanek. Klaustrofobiczne studium uwikłania, z którego zdemaskowany Alberto stara się wyplątać w desperackiej próbie zachowania twarzy oraz status quo. Jego niezdecydowanie zmusza do działania Elenę i Diego, jednak i oni nie potrafią zrezygnować, co prowadzi do uczuciowego klinczu. Przyzwoicie zagrany i świetnie sfotografowany film ociera się chwilami o klimaty telenoweli. Trudno sympatyzować z egocentrycznym i autystycznym emocjonalnie bohaterem, nawet mimo próby uczłowieczenia go w dramatycznym finale. Pozycja obowiązkowa dla wielbicieli podobnych opowieści oraz Javiera Bardema jako kochanka w rozterce. Oraz w scenach gorącego męskiego seksu, za który dajemy dodatkową gwiazdkę.

[kliknij 'czytaj więcej', aby zobaczyć pełną recenzję, galerię zdjęć oraz info o filmie]


2011/08/23


Niniejszym rozpoczynamy nadrabianie ponadtygodniowych zaległości.
Na pierwszy ogień wrzucamy klip z Johnem Stamosem w roli instruktora miziania. Co młodsi nasi czytelnicy mogą nie pamiętać serialu Pełna chata (1987-1995), który wraz z uświatowieniem rodzimej telwizji zawitał i na nasze ekrany. My jednak doskonale pamiętamy, jak lodołamacz nie tylko dziewczęcych i niewieścich serc mężniał na oczach milionów telewidzów, przechodząc przez wszystkie żenujące fazy ówczesnej mody.
Z ulgą stwierdzamy, że na urodę mu to nie zaszkodziło, i po dziś dzień dojrzewa równie apetycznie:

W ostatnich latach Stamos powrócił z pozornego niebytu telewizyjnego, przede wszystkim jako Dr. Tony Gates w Ostrym dyżurze. W telewizyjnym filmie Wedding Wars z 2006 r. zagrał rolę geja, który buntuje się przeciw przyszłemu teściowi swojego brata, konserwatywnemu senatorowi, i porzuca organizację wesela, wywołując przez przypadek falę homoseksualnych strajków. Pojawia się także w drugim sezonie Glee, gdzie po raz kolejny próbuje swych sił wokalnych - wszak już w Pełnej chacie jako wujek Jesse założył zespół - The Rippers (ach, te długie włosy i dżinsy podarte w kolanach!), potem także nie unikał epizodów piosenkarskich.
W humorystycznej scence wyprodukowanej dla CollegeHumor.com Stamos ślicznie wygrywa swój urok i podtekst gejowski. W instruktażu dzielnie partneruje mu kolega z serialowego planu, John Saget. W skeczu sprytnie przemycona została idea fundacji Project Cuddle, której Stamos od niedawna jest ambasadorem. Chociaż w jej przypadku chodzi o zupełnie inne mizianie, niż moglibyśmy sobie życzyć...


Kto ciekaw przemiany, jaką przeszedł John przez lata swej kariery, może kliknąć 'czytaj więcej' by obejrzeć skromną galeryjkę jego portretów. My puścimy sobie jeszcze raz klip - bo poza słabością do powierzchowności Stamosa, z upodobaniem wsłuchujemy się w jego głos.

2011/07/25

zdjęcie tygodnia: działaczki Kitty Lambert i Cheryle Rudd jedną z pierwszych par zaślubionych nad Wodospadem Niagara [źródło]

Wiadomością tygodnia na poletku LGBT są oczywiście małżeństwa homoseksualne w Nowym Jorku - od wczoraj legalne. W związku z kolosalnym zainteresowaniem władze ogłosiły loterię dla chętnych a wodospad Niagara zabłysł na tęczowo. Jedni wzruszają się i triumfują po latach czekania, inni liczą już zyski ze ślubnego biznesu w nowym segmencie klientów. Z rozwodowego zresztą też.

Z innych tematów pokazaliśmy na FB m.in.:

Muzycznie na fanpejdżu zapodano tym razem mniej, a mianowicie:

W tym tygodniu otrzymaliśmy dwie ciekawe wrzutki z Francji. Pierwsza z nich autorstwa konglomeratu artystycznego, kryjącego się pod pseudonimem Oscar Meteor, z całkiem niezłymi produkcjami muzycznymi, wspartymi miłymi oku klipami całujących się panów. Całość wspierać ma rzecz jasna ideę tolerancji itede. W tej formie popieramy jak najbardziej:

Komu się spodobało - jest też klip do remiksu.

Druga muzyczna propozycja made in France jest dużo bardziej wywrotowa obyczajowo i w wyrazie. Wielce brodaty wykonawca, Benjamin Dukhan, kryje się pod pseudonimem The Burger Girl. kto ciekaw nie obejrzy skandalizujący teledysk o znamiennym tytule Slut Machine, którego nie chcą pokazywać telewizje już teraz, my obiecujemy jeszcze do niego jak i do stojącej za nim postaci powrócić.

I to tyle na dziś. Tradycyjnie zapraszam tu, tu i tu. Miłego tygodnia :)

2011/07/04

Oficjalna premiera filmu 15 lipca, ale odbyły się pierwsze pokazy, które wywołały dzisiejszej nocy dwugłos na naszym fejsie:

Patryk: [Zachwyciłem się] iesamowitym scenariuszem - pięknie spajającym w całość trzy poziomy opowieści; prowadzącym cięte, inteligentne, a gdy trzeba to zabawne i wzruszające dialogi i sprawnie kreującym trzy skrajnie różne postacie - bogate i wielowymiarowe. Świeżą reżyserią - która dynamicznie i nowocześnie przedstawia krótsze sceny komediowe, ale prezentuje też poprawny warsztat w scenach dramatycznych. Aktorstwem Christophera Plummera, który zwycięsko wychodzi z tak trudnej roli.

QPop: Zmęczyło mnie namaszczenie, rzewne plumkanie fortepianu, przewidywalne dylematy i sarni wzrok Ewana. Dialogi przyprawiają momentami banałem o ból zębów, a historia ojca potraktowana została wręcz instrumentalnie - otrzymujemy stereotypową pocztóweczkę, jak to ciocie tylko się bawią i chichrają, no i oczywiście bez przerwy urządzają imprezki. Portret chłopaka ojca chwilami wręcz homofobiczny. Oddać trzeba, że są i epizodziki genialne, pojawiające się miło z zaskoczenia, ale tym bardziej podkreślające rozwlekłą miałkość całej reszty która tonie w nużących sentymentalizmach.

całość tuaj.

Złość nam zapewne za chwilę przejdzie, chwilowo jednak uznajemy Debiutantów za film zmarnowanej szansy, zwłaszcza z taką obsadą. Przed nami siedział na seansie red. Mossakowski z GW (a właściwie z CJG); ciekawe, jak się bawił, bo jak dotąd produkcja zbierała recenzje przychylne do entuzjastycznych.

No i ciekawe, jak Wam się spodoba...

2011/06/08

Ewan gościł już w naszym kąciku (chociaż w małym formacie). Tym razem pretekstem jest świeżutka sesja dla magazynu BlackBook do artykułu w wydaniu czerwcowo-lipcowym. Ten z kolei powstał z okazji premiery najnowszego obrazu z udziałem rudzielca, Debiutanci (na polskich ekranach od 17 lipca). Nie wiedzieć czemu, przeczuwamy, że ten film raczej się nam spodoba:


Póki co - brodaty Ewan w pełnym słońcu, w pełnej krasie choć także w pełnym ubraniu. Trzy kolejne zdjęcie po kliknięciu na 'czytaj więcej'.

kliknij, żeby powiększyć

2011/04/18

cytat tygodnia [źródło grafiki]

Zaniedbujemy się nieco z podsumowaniami tygodnia, ale to tylko dlatego, że zanim się orientujemy, już jest piątek, i tak naprawdę czas na kolejne podsumowanie, a nie na poprzednie :)

Tak czy owak tym razem w miarę na czas donosimy, że w ostatnich dniach na fejsowym fanpejdżu pojawiły się m.in. następujące tematy:

W ramach autopromocji trzy razy dziennie do fejsbuka wpadały obrazki z naszego reaktywowanego właśnie foto-archiwum na serwisie tumblr. W ramach wiosennych porządków zmieniliśmy nieco jego wygląd i wystawiliśmy na ogląd pod historyczną, dla niektórych swojsko brzmiącą nazwą GayEye (być może niektórzy wypatrzyli już nowe logo w również przebudowanym panelu po prawej). GayEye by queerpop o propozycja dla wszystkich, stęsknionych kolejnych red alertów i innych galerii ładnych zdjęć i grafik z panami (często również ładnymi). Jest ich w sieci tak dużo, że już zabezpieczyliśmy zbiory na całe miesiące, o czym czasami tutaj będziemy przypominać.

[zobacz oryginalny post na GayEye]

Uruchomiliśmy też konto na serwisie vimeo.com, przeznaczonym bardziej do promocji twórców i ich pracy, niż wrzutek fanowskich. Sporo klipów, filmików, teledysków pojawia się teraz właśnie tam, tak z uwagi na możliwość wgrywania produkcji o wyższych parametrach, jak i z uwagi na brak ograniczeń czasowych, więc znaleźć można na nim także pełne filmy godzinne i dłuższe.

Ciekawych zapraszamy do obejrzenia listy naszych lajksów, z których w ubiegłym tygodniu pokazaliśmy kilka:

Na koniec jeden z hitów ubiegłego tygodnia (tym razem jutubka): zmysłowy klip do najnowszego singla grupy Parenthetical Girls, o stosownym tytule The Pornographer - nie dziw, że pokazał się na GayEye zgodnie z tradycją queerpopowej 'rudej środy' :)

I to by było na tyle. Ciąg dalszy nastąpi (być może) za tydzień...



Miguel jest rybakiem w peruwiańskiej wiosce, wraz z żoną spodziewają się dziecka. Potajemnie spotyka się z przyjezdnym malarzem, Santiago, nieufnie traktowanym przez lokalną społeczność. Mimo gorących uczuć, Miguel nie może zaoferować mu nic oprócz krótkich chwil namiętności, publicznie nie przyznając się nawet do znajomości. Pewnego dnia Santiago zjawia się w jego domu, oznajmiając że właśnie utonął i będzie nawiedzał go jako duch, póki ten nie odnajdzie jego ciała. Codzienna bliskość dotąd starannie ukrytych uczuć przewróci świat Santiago do góry nogami.



Ocena Queerpop
*** 1/2
Gejowski romans ujęty w ramy klasycznego melodramatu z udziałem sił nadprzyrodzonych, osadzony w egzotycznych sceneriach Peru i podlany sosem lokalnych zwyczajów i rytuałów. Nieco ograny portret małej, pobożnej społeczności skonfrontowanej z podejrzeniami o homoseksualizm jednego z jej mieszkańców. Powracający - niczym w ludowej przypowieści - duch zmarłego kochanka oddaje metaforycznie zmagania bohatera z własną tożsamością. Mimo pewnego schematyzmu, całość sprawnie opowiedziana i zmiksowana w przyjemny oku film rozrywkowy, podszyty rozterkami osób nieujawnionych. Pięknie sfotografowany i zagrany, krzepiący wyciskacz łez dla wielbicieli gatunku.



kliknij na 'czytaj więcej', by zobaczyć pełną recenzję oraz galerię fotosów z filmu.


2011/04/03



Nieśmiały, młody Chińczyk, Ricky, jest w Hong Kongu od niedawna. Pomieszkuje kątem u ciotki-prostytutki, pracuje jako roznosiciel zamówień w niewielkiej restauracji. Pascal przyjechał z kochankiem ze Szwajcarii, parają się uliczną żonglerką i okradaniem gapiów. Pewnego dnia ich ofiarą pada Ricky, który zatrzymuje się obejrzeć sztuczki. Wkrótce potem Pascal rozstaje się z bezwzględnym Marcusem i trafiwszy do restauracji Ricky'ego, wiedziony odruchem podrzuca skradziony portfel. Ich drogi krzyżują się w mieście jeszcze parokrotnie, wreszcie Ricky przygarnia bezdomnego Pascala, między dwoma outsiderami rodzi się uczucie.





Ocena QueerPop   ★★★
Poetycka, kontemplacyjna opowieść o osamotnieniu i dojrzewaniu do ostatecznych pożegnań. Ricky i Pascal mimo dzielących ich różnic budują własną, intymną przestrzeń w przybudówce wielomilionowej metropolii. Po stracie (śmierci?) ukochanego, Ricky wyrusza w podróż, by odnaleźć - być może tylko w wyobraźni - sobowtóra Pascala. Nic dwa razy się jednak nie zdarza i Ricky uświadamia sobie wreszcie nieodwołalność zdarzeń. Pięknie sfotografowany i zilustrowany muzycznie, dobrze zagrany film miesza chronologię i wątki równoległych historii, kreując oniryczną acz namacalną wizję tęsknoty, której przesłanie rozmywa się jednak w dużej mierze w zabiegach formalno-artystycznych. Zdecydowanie nie na każdy gust.



Kliknij 'czytaj więcej', żeby przeczytać pełną recenzję i obejrzeć galerię fotosów z filmu.

2011/04/01

Kadr z filmu Pod prąd
Dzisiaj rusza druga edycja festiwalu filmów LGBT, zapoczątkowanego przez firmę Imago Film przy okazji ubiegłorocznej europarady w Warszawie. To sprawcy zamieszania pod hasłem Czwartki LGBT w stołecznej Kinotece, które ruszyły następnie ze swoim repertuarem (w dużej mierze zaczerpniętym od dystrybutorów MayFly czy Tongariro Releasing) w tournee po kilku innych miastach. Przeglądy odbywały się m.in. w Gdańsku, Poznaniu, Katowicach, Łodzi.
Tym razem festiwal odbędzie się niemal jednocześnie w różnych miejscach (1-7 kwietnia, nieco później w Łodzi). Przesunięcie terminu zaznacza usamodzielnienie imprezy i oderwanie od idei wydarzenia towarzyszącego paradzie (której losy w ogóle budzą w tym roku sporo emocji). W samej stolicy termin projekcji wypadł o tyle niefortunnie, że w tym samym czasie odbywają się rozchwytywane Warszawskie Spotkania Teatralne (w edycji podwójnej - ubiegłoroczna nie odbyła się z uwagi na katastrofę Smoleńską).
Pozostaje mieć nadzieję, że fanatycy kina gej/les zdołają pogodzić udział w obu imprezach. Nie będzie to aż tak trudne, jako że repertuar tegorocznego festiwalu oparty jest po części na filmach prezentowanych już wcześniej w Polsce (Bańka mydlana, Od początku do końca, Nie potrafię inaczej, Dzieci Boga). Do premier godnych polecenia na pewno zaliczyć można otwierający festiwal Pod prąd czy 80 dni (opisy wszystkich filmów na stronie organizatora), w Warszawie warto zarezerwować czas na niedzielę wieczór, kiedy pokazane zostaną dwa nowe filmy - Braterstwo i Trzy welony.
Kadr z filmu Braterstwo
Komu jeszcze mało, może wybrać się do Łodzi na firmowany przez Tomasza Raczka festiwal Philips Cinema Mundi, gdzie z kolei na odcinku LGBT królować będzie dotychczasowa oferta Tongariro (Nić, Podaj mi dłoń, Zabiłem swoją matkę, Dom chłopców), premierowo pokazany zostanie film Dźwięki ciszy.
Komu zaś nie po drodze do Kinoteki czy innych kin, goszczących festiwale, może po części wynagrodzić sobie tę niemożność w najbliższy weekend, nie wychodząc z domu: w porozumieniu z internetową platformą Iplex.pl LGBT Film Festival 2011 obecny jest także online. Jednakże zaledwie połowa z dziesięciu oferowanych tytułów pokrywa się z programem festiwalu w realu, a z nowości zobaczyć można tylko jeden - Pod prąd. Jako bonus dorzucony został tytuł nigdy jeszcze w Polsce nie pokazywany, 200 dolarów.
Co prawda prezentacja filmu otwarcia festiwalu w tym samym czasie online za darmo trąci nieco strzałem w stopę, ale dla widzów tym lepiej - tym bardziej, że program imprezy to w dużej mierze zapowiedź wydania większości tytułów na DVD (stąd nie tak już zaskakująca obecność na liście Bańki mydlanej czy Od początku do końca, a online - zgranego przez telewizję do cna filmu Maximo Oliveiros rozkwita). Dla Iplexa nadchodzący weekend to z kolei testowa jaskółka, którą firma zmierzyć chce zainteresowanie filmami LGBT - platforma zamierza od jesieni na stałe wprowadzić repertuar gejowsko-lesbijski do swojej oferty.
Kadr z filmu Dzieci boga

2011/03/28


zdjęcie tygodnia: właściciele pubu Abbey oddają hołd swojej bywalczyni (źródło)

Nieco spauzowaliśmy z blogiem (ach, gdzież te recenzje, gdzież klipy, gdzieś wpisy), ale to dlatego, że pracujemy nad poszerzeniem nieco spektrum działań - póki co cichosza jeszcze. W ramach burzy w mózgu odkrzuliśmy nieco archiwa, czego efekt można podejrzeć w fejsowym albumie Od GayEye do QueerPop - 1998-2011. Ciąg dalszy nastąpi.

Wydarzeniem tygodnia dla światowej społeczności LGBT stała się niewątpliwie śmierć wiekowej idolki i bóstwa, Liz Taylor. Choć w kinie i telewizji nie pojawiała się właściwie od dziesięcioleci, nieustającą wdzięczność gejów zaskarbiła sobie swoją działalnością na rzez zwalczania AIDS. Zdjęcie powyżej pochodzi z pubu Abbey w West Hollywood, gdzie w ostatnich latach pojawiała się przynajmniej raz w tygodniu. W relacji z tego miejsca New York Times napisał m.in.

There have been other gay touchstones — Judy Garland, Bette Davis, Cher, Debbie Reynolds, Madonna — but Ms. Taylor perhaps eclipsed all of them, at least for a certain generation, with her outspoken efforts to raise the profile of AIDS at a time when people still referred to it as “the gay disease.” Taylor’s relationship with gay men provided a new model of gay icon. No longer was it enough to be a woman with whom gay men retained a bass-note of empathy, the kind of strung-out glamour/tragedy axis Judy Garland immortalized

czytaj całość

Tak z kolei hołd Liz oddała dzień po jej śmierci fundacja AMFAR, której była prezeską.

A teraz z całkiem innej beczki z udziałem innej idolki:

Madonna w przebraniu Chaplina w drodze na imprezę z okazji żydowskiego święta Purim

Pozostałe tematy, które przemknęły przez nasz fanpejdż na fejsbuku:

Spory odzew na naszej stronie wywołał nie wiedzieć czemu podebrany od Pavki klip do piosenki Adanowskiego, którego różnorodną twórczość niniejszym polecamy niniejszym całościowo:

I to pokrótce na tyle. Więcej atrakcji już niedługo. Póki co - miłego tygodnia :)