Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gossip-boy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gossip-boy. Pokaż wszystkie posty

2010/09/02


Zwykle nie jesteśmy plotkarzami, ale o tych panach od dwóch dni tak buzuje, że nie sposób nie napisać.
Póki co więcej niewiadomych, niż faktów. Gawker.com rozpętał internetową burzę, publikując dossier rzekomej pary - 67-letni Calvin Klein miał ponoć przygruchać sobie 20-letniego modela, Nicka Grubbera. Obaj pokazują się i pozują wspólnie do zdjęć od maja, na wszystkich wyglądając równie światowo i monotonnie. Przy czym dziadzio Klein może pochwalić się fajniejszymi przeszczepami włosów, a wnusio - efektowniejszą protezą.

I na tym cała sensacja by się zapewne zakończyła, gdyby nie to, że Nick opublikował niedawno na swoich profilach w różnych serwisach własne zdjęcia modellingowe, na które publika rzuciła się jak na świeży żer, bo nic tak nie pobudza wyobraźni, jak widok niemal nieosłoniętego, wysportowanego (czy raczej: wyćwiczonego) ciała, doprawiony szczyptą perwersyjnych projekcji, jak rzeczone mięsko prezentuje się w intymnych uściskach siedemdziesięcioletniego dyktatora mody.

Ale na tym wciąż nie koniec. Maniacy pornografii natychmiast bowiem skojarzyli te obrazy z innymi, które Nick, pod różnymi pseudonimami, zarejestrował niegdyś dla różnych serwisów erotycznych. Obszerne dossier filmowo-fotograficzne z działalności niejakiego Aarona Skyline'a obejrzeć można m.in tutaj (uwaga, materiały 18+). Rzecz jasna posypały się pytania: czy dziadzio Klein wie, co wyprawiał jego podopieczny i czy aby nie obetnie mu kieszonkowego, jak również - skoro już o kasie mowa - kto sfinansował nowy wygląd mlodzeńca: wpływowy protektor czy gaże z pornosesji.

Pozostaje jeszcze jedna frapująca kwestia, stawiająca pod znakiem zapytania zażyłość obu panów: we wszystkich skandalicznych materiałach Nick przedstawiany jest jako chłopak jak najbardziej hetero, jedynie zabawiający się z gejami - zapewne dla kasy. I faktycznie, w pozasolowych scenkach jest wyłącznie 'obsługiwany', nigdy sam nie obsługuje, o penetracji w jakąkolwiek stronę już nie wspominając - tę udokumentowano w jego wykonaniu jedynie z kobietami.
Internetowe śledztwo zapewne nieźle się jeszcze rozkręci, ale nie sądzimy, byśmy je dalej relacjonowali. Jak na nasze oko, cała aferka skręcona jest dla podbicia publicity obu panów: bardzo starszego i bardzo młodszego. Niniejszym deklarujemy jednak publicznie, że od tej pory przestajemy złośliwie komentować różnice wieku jakichkolwiek par. Niezależnie od płci, rocznika oraz upodobań.
Zdumiewa nas za to, jak bogatą przeszłością i dorobkiem mogą pochwalić się współcześni dwudziestolatkowie.

2010/06/28


zdjęcia: Noel Vasquez | Getty Images

Zastanawiacie się, nad czym tak zastanawia się Jake Gyllenhaal, zamiast zająć się meczem Lakersów, na który przyszedł w ubiegłym tygodniu? Otóż, ku zawodowi światowych legionów swoich fanów (o fankach już nie wspominamy), rozmyśla nad widokami, które podziwiał chwilę wcześniej:

zdjęcia: Noel Vasquez | Getty Images - kliknij żeby powiększyć

To się robi nie do zniesienia! Najpierw odsiedzieliśmy dwie bite godziny Księcia Persji, tylko po to, by przekonać się, że Jake nie pokazuje aż tyle torsu ile byśmy sobie życzyli (wiemy, to Disney, ale tam też sporo się ostatnio zmieniło), a teraz to! Feministki krzyczą, że okazał się seksistą, my tu widzimy dużo większe zagrożenie: że okaże się... heterykiem! Sole trzeźwiące!

Na odtrutkę szybciutko zapodajemy sobie kilka zdjęć, w tym z jakiegoś innego meczu.
Tym razem w odpowiednim towarzystwie, bo ileż można o jego romansach z Reese i innymi kobietami...


Jake i Austin Nicholes



Jake i Peter Peter Sarsgaard



Jake i jakiś facet


Miło pomarzyć po niedzieli. Komu trzeba więcej, zapraszamy tutaj lub tutaj.
Swoją drogą, co takiego jest w tych meczach Lakersów, że nawet stateczny Dustin Hoffman daje się przyłapywać na pocałunkach z mężczyznami?

2009/11/23


O nocnej uroczystości American Music Awards trzeba wspomnieć przynajmniej z dwóch powodów. Po potyczkach z magazynem OUT Adam Lambert bez ogródek zaznaczył swoją seksualność, która we wszystkich doniesieniach przykrywa szczęśliwie walory muzyczne prezentacji. Operatorzy telewizyjni robili co mogli, ale migawki Adama z tancerzem u krocza oraz całującego się z klawiszowcem i tak przedostały się do świadomości publicznej. Chociaż trzeba oglądać uważnie - wspomniane momenty: 1'00" i 3'24".



No i jakże moglibyśmy pominąć Lady G., która zaprezentowała fragmenty dwóch swoich utworów, o nieco odmiennej stylistyce. Najpierw było bardzo ciemno, a potem na scenie płonął fortepian.



Oprócz tego występowały inne gwiazdy, jak choćby... eeee... Janet Jackson oraz JLo, która nieszczęśliwie wylądowała podczas wygibasów na parkiecie całym swym siedzeniem (2'43"). I dobrze jej tak, zawsze powtarzamy, żeby jednak nie przesadzać ze skakaniem z faceta na faceta...

Aha, no i przecież, były też nagrody :D
Najwięcej zdobył ś.p. Michael Jackson, a z żyjących - Taylor Swift. Poza tym jak zwykle: Black Eyed Peas, Beyonce, Jay-Z, Whitney Houston i takie tam...

2009/11/21


Żeby nie było, że tylko polskie ciotki okładają się publicznie torebkami - nie ma rzeczy, której Amerykańskie celebrytki nie zrobią lepiej, najlepiej za pośrednictwem ubermodnego Twittera. Po opublikowaniu w poprzedni weekend listy 100 najważniejszych osób LGBT wpływowego magazynu OUT, jego naczelny ujawnił, że management najbardziej aktualnie przegiętej gwiazdy showbiznesu (nazwanej zresztą przez OUT wejściem/wyjściem roku), Adam Lamberta, obwarował obecność piosenkarza na okładce oraz wywiad licznymi warunkami, np. aby na zdjęciu ujęta została też kobieta oraz osoba heteroseksualna.
Ogólny wydźwięk był taki, że zabiegano, aby gościu, który po miesiącach podtrzymywania napięcia i ostatecznym comin-oucie na łamach poczytnego Rolling Stone, oraz bez ogródek obcałowuje się przed paparazzi z ładnymi panami, nie wypadł na łamach OUT zbyt... gejowsko. Odpowiedzi nie trzeba było długo czekać:


W opublikowanym w chwilę później wywiadzie na łamach Entertainment Weekly, Lambert odparł przede wszystkim zarzut, jakoby był manipulowany przez swój management. Stwierdził, że ideą obwarowań było, by obecność na łamach OUT nie stała się rodzajem statementu, bowiem on, jako człowiek rozrywki, chciałby uniknąć deklaracji politycznych, stąd nie chciałby zostać wmanewrowany w kontekst walki o homomałżeństwa czy wszelkie inne kontrowersyjne kwestie.
Zanim naczelny OUT zakończył dyskusję kolejną epistołą, panowie zarzucili sobie jeszcze nawzajem praktyki dyskryminujące, a przecież obu chodzi tylko o to, że wszyscy jesteśmy równi jako ludzie. Każdy pozostał przy swoim zdaniu, za to obydwie strony wyszarpnęły dla swoich potrzeb sporo czasu w mediach, nie tylko LGBT.
Czy któraś z naszych działaczek przeprowadziłaby to lepiej?

2009/11/14

Fakt zhakowania po raz kolejny konta Britney Spears i oczekiwania przez nią nadejścia rychłego końca na mało kim robi już chyba wrażenie.


Czemu się dziwić, skoro australijscy fani tak bardzo zniesmaczeni są faktem, że Brit Brit śpiewa z playbacku! No a poza tym, problemy Brit to pikuś nic w porównaniu z wyzwaniami, wobec których co rano staje Pink:


Zaprawdę powiadam wam, gwiazdy to tacy sami ludzie, jak my. Ja z racji metrażu nie mogę zbłądzić do sauny, ale konsekwentnie staram się niestarannie osikać muszlę.

2009/10/27



Nie, żebyśmy mieli jakąś szczególną satysfakcję, bo ogólnie bardzo tę panią cenimy. Ta fotka to jednak kolejny dowód na to, że wszystko zależy, kto się jak zrobi.
Ladies and gentlemen: Miss Grace Jones!

2009/10/20



Ricky Martin jest przykładnym tatusiem.
Chociaż zaraz, czy to nie były bliżnięta...?

2009/07/03



Czy za wcześnie takie dowcipy?

W sprzedaży już makabryczne maski, a jedna z anegdot mówi, że przynajmniej po śmierci Jakcson nareszcie jest w jednym kawałku - już przykręcili mu nos. Joan Rivers, niewyparzona twarz amerykańskiej TV, opowiada w swoim programie taki joke: Dzwoniła do mnie Cher w sprawie śmierci MJ. Stwierdziła z ulgą, że nareszcie może wypuszczać dzieci do ogrodu bez nadzoru.

O okolicznościach śmierci Króla Popu wciąż wiadomo mniej, niż więcej, a to dzięki napływającym hiperlawinowo doniesieniom, najczęściej sprzecznym. Czy faktycznie był kompletnie wychudzony, wyłysiały, poobijany i ponakłuwany igłami? Jak się ma do tego upubliczniony wczoraj zapis dwóch minut próby do czekającego MJ wkrótce wielkiego comeback-show?



Jeśli nawet nieprawdą są histeryczne plotki, wszystko wskazuje na to, że faktycznie miał poważny problem z lekami i paranarkotykami. Przy okazji dostało się zresztą słynnemu Perezowi Hilton, pedalskiem megablogerowi, który na pierwsze doniesienia o hospitalizacji Jacko jako jedyny zareagował zgryźliwym komentarzem, sugerując, że gwiazdor jak zwykle symuluje, bo zżera go trema.

Raz słychać, że jego dzieci MJ nie są jego, innym razem, że przeciwnie, raz ma je wziąć biologiczna matka, innym razem ich nie chce, a w ogóle, to Michael w testamencie zapisał, żeby adoptowała je wszystkie jego mentorka i idolka, Diana Ross.

Ktoś donosi, że Michael był gejem, a już inny podsuwa życzliwie, że spotykał się potajemnie z jakąś kobietą. Rzecz jasna nieujawnioną.

Tymczasem niepewność dotyczy nawet pogrzebu, jeszcze wczoraj pisano ze zdumieniem, że wstęp do 20-tysięcznej kaplicy będzie biletowany po 25 dolarów za osobę. Dziś nastąpiło dementi.
Koncert inaugurujący niedoszłe tournee już został przekształcony w fetę ku czci, na której - jak się powiada - wystąpić ma nawet ABBA w pełnym składzie.

Niedługo przekonamy się, jak będzie naprawdę. Póki co nie chce się nawet pisać, bo i tak nie sposób nadążyć...

2009/03/09

Tak się jakoś złożyło, że dzisiejszą (krótką) edycję plotek poświęcimy w całości mniej lub bardziej spekakularnym powrotom.

  • Wiadomością tygodnia niewątpliwie pozostaje powrót Króla Popu, który własnoustnie zapowiedział serię koncertów na londyńskiej O2 Arena w czerwcu 2009. Nie milkną spekulacje co do kondycji starzejącego się Michaela, stąd doradza się zakup biletów na pierwsze koncerty w obawie, że ostatnie już się nie odbędą. Taka perspektywa robi wrażenie na fanach - strona piosenkarza zbombardowana została (i zawieszona) 16.000 odwiedzin na sekundę, mimo że sprzedaż biletów rusza - nomen omen - 13 marca.
  • Cały świat zelektryzowało wyznanie, którym Brit podzieliła się po jednym z numerów tanecznych przez niewyłączony mikrofon z publicznością koncertu w Tampie. Ledwie kilka godzin trwało ogólnonarodowe poszukiwanie nagrania ze zdarzenia, dzięki któremu mamy dowód: Brit ma tak skąpe kostiumy, że zwisa jej z nich cipka.
  • Pet Shop Boys nie ustają w promocji. Wraz z niedzielnym wydaniem Mail on Sunday, rozdali rodakom ponad 2 miliony egzemplarzy kompilacji z remiksami swoich największych hitów, zamkniętej utworem Did You See Me Coming? z najnowszej płyty.
  • Powraca także inna legenda, biały z natury Eminem. Singiel już bije rekordy pobrań, płyta w maju, a - jak zauważył Perez Hilton - gościu zeszczuplał i wygląda bardziej gejowsko, niż kiedykolwiek.
  • Z pań powrót z nową płytą zapowiada Natalia Imbruglia, która póki co wystąpiła w filmie. Z kolei na serię koncertów reaktywuje się kolebka Gwen Stefani, No Doubt.

2009/03/02

  • Wokół outingów, w tym tygodniu:
    Jakby mało było sensacji, Amy Whinehouse podejrzana została o lesbijskie ciągoty do obcych kobiet.
    Z kolei wokalista Babyshambles, Pete Doherty, próbuje chyba przekazać coś światu pocałunkiem piłkarzy w swoim najnowszym teledysku, który nie dziwi tak wobec zdjęć, do jakich pozował w przeszłości (patrz powyżej).
    Także zdjęcia (w dragu i bez) zdradziły kolejnego finalistę amerykańskiego Idola.
    Cycatka Wszechczasów, Dolly Parton, tłumaczy się w CNN, że nie jest lesbijką.
    Hugh Jackman się nie tłumaczy, za niego mówi żona...
  • RuPaul idzie jak burza, zamiatając wszystkich swoimi perukami: najnowszy singiel króluje na iTunes i Billboardzie, a Drag's Race jest nawiększym hitem Logo! w historii stacji. Do jednego z kawałków powstał też quasi-teledysk, relacjonujący przebieg nowojorskich prostestów przeciw Prop 8.
  • W tym samym szczytnym celu z udziałem celebrytów pokroju Cyndi Lauper, Marc Shaiman czy Jane Fonda, na Brodwayu odbył się Defying Inequality Brodway Concert, w trakcie którego na żywo zreinscenizowany został słynny musicalowy numer, Prop 8.
  • W najnowszym teledysku Jamiego Foxxa pojawiło się gościnnie stadko uznanych aktorów, ze słodkim Jackiem Gyllenhallem na czele. Powiada się także, że wystąpi niedługo w remake'u musicalu Damn Jankees z lat 60., w którym przyjdzie mu skakać do klasycznych choregorafii Boba Fosse u boku Jima Carreya. Czy taki duet obsadowy ma coś wspólnego z faktem, że obaj zagrali niedawno gejów...?
  • A propos musicali: po co zwlekać z przeniesieniem na scenę dopiero co obsypanego Oskarami Milionera z ulicy?
  • Madonna to ma dobrze, nie ma dnia, żeby coś o niej nie napisali.
    Spędza zimowe wieczory w ramionach chłopca, tak gorącego, że nawet szalika nie musi nosić. Cyndi broni związku, słusznie odwracając proporcje pytaniem, ilu starych capów obnasza się z nieletnimi panienkami.
    Z kolei Tony Ward przypomina mimochodem wspólne fotki z Madge sprzed osiemnastu lat.
    Łyżką dziegciu stały się doniesienia o nastrojach Guy'a Ritchie wobec małżonki.
  • Pete Wentz ma wizje Johnny Deppa oraz śmierci z rąk mordercy, w związku z czym nie otwiera nikomu drzwi.
  • Povia jednak zaśpiewał w San Remo, że Luca był gejem. 14 milionów widzów oniemiało już wcześniej, po wypowiedziach Begnigniego.
  • To nie jest Antony Hegarty ani daleka kuzynka Liz Taylor.
    To aktualne zdjęcie wokalisty The Cure.

2009/02/16



  • Justin Timberlake aspiruje do śpiewania, aktorstwa, a na koniec - do miana mężczyzny modnego (acz nowoczesnego). W tej ostatniej roli ozdobił okładkę najnowszego wydania magazynu GQ.
  • Za Oceanem paramuzycznym tematem nr 1 pozostawała nieobecność pary Chris Brown-Rihanna na gali Grammy, a właściwie pojedynek na pięści, który stał się przyczyną tej nieobecności. Chrisa nie chcą już słuchać ani w prasie, ani w radiu, za to wszyscy wokół wypowiadają się chętnie na temat domowej przemocy, czasem nie wiedząc nawet, o co są pytani. Sam Chris opublikował stosowne przeprosiny dopiero po tygodniu.
  • Pet Shop Boys natomiast z okazji nadchodzącej premiery płyty postanowili namieszać podczas nadchodzącej gali Brit Awards: oznajmili mianowicie, że nie wystąpią w innej konfiguracji, niż z 50 roznegliżowanymi azjatyckimi tancerzami. Ostatnie doniesienia mówią także, że zaprosili do występu Lady GaGę, która miałaby zaśpiewać jeden z przebojów, jaki napisali niegdyś dla Dusty Springfield.
  • Jak wyśledził Perez Hilton, Beyonce wystąpiła jesienią ubiegłego roku o zastrzeżenie swego pseudo scenicznego, Sasha Fierce, jako znaku towarowego.
  • Pink wpłaciła ćwierć miliona dolarów dla poszkodwanych w pożarach buszów, w australijskim stanie Victoria. Tymczasem pewna fotka znów rozpaliła ciekawość co do upodobań łóżkowych wokalistki.
  • Mika pracuje nad nowym albumem.
  • Amy Winehouse znów w szpitalu. Nawet nie chce nam się rozpisywać.
  • Wobec faktu, że otrzymał na występ całe kilkadziesiąt sekund w składance nominowanych przebojów, Peter Gabriel olał galę oskarową.
  • Gołe zdjęcie Madonny sprzed 37 lat sprzedało się za ponad 37 tysięcy dolarów. Tymczasem bardzo goła Beth Ditto pojawiła się na okładce ostatniego numeru magazynu Love.
  • Jakby mało było dziwnych musicali, brytyjska Royal Opera planuje uscenicznić tragiczne losy cycatej Anne Nicole Smith.
  • W ramach negowania swej gejowskości, Kanye West rozpoczyna batalię o odzyskanie symboliki tęczy przez heteroseksualistów. Ament.

2009/02/10

Spóźnione bo wyjazdowe, ale szczere - oto króciutkie podsumowanie poprzedniego tygodnia.

  • Się dzieje w boysbandach. Okazuje się, że za początków grupy, Howard i Robbie z Take That urządzili sesję masturbacyjną, podczas gdy Owen ich obserwował. Zważywszy na ilość bieżących i historycznych wyznań, strach nawet myśleć, jakich jeszcze rewelacji świat się dowie... Na przykład:
  • Potwierdziły się plotki, że a) Jonathan Knight z NKOTB jest gejem, oraz b) że info do brukowca sprzedał jego ex. Oprócz samego wyotowanego, pół świata żałuje też niejakiej Tiffany - to po pierwszej randce z nią chłopak uświadomił sobie własne preferencje.
  • Niedawny Pan Madonna, oskarżany przez szwagra o homofobię, zadał kłam tym i podobnym zarzutom, w najlepsze gardłując do karaoke w jednym z nowojorskich klubów gejowskich.
  • Kim Petras, wschodząca niemiecka popgwiazdka rodem z myspace i youtube, sfinalizowała zmianę płci, stając się w wieku lat 16 najmłodszą, transseksualną osobą na świecie.
  • Jak na prawdziwego rapera przystało, 50 Cent wprowadzi pod swoim nazwiskiem na rynek serię kosmetyków pielęgnacyjnych dla ziomali z bogatych podwórek. Wcześniej firmował już napoje oraz ubrania. Męskie, rzecz jasna.
  • Kelly Clarkson nie jest lesbijką i raczej nigdy nie będzie. Pech.
  • Znany ostatnio jako Netoperek o tubalnym głosie, Christian Bale, eksplodował tyradą słów na f**ck, gdy technik na planie po raz kolejny zepsuł mu scenę. Whoopie broni kolegę, a specjaliści remiksują furię w chwytliwe kawałki, które szturmem zdobywają internet, w tym QueerTunes.

2009/02/01

Niedziela w nocy, czyli krótkie pedalsko-muzyczne podsumowanie tygodnia:

  • To jest Idol na amerykańską skalę: Kelly Clarkson bije rekordy, skacząc ze swoją najnowszą piosenką z pozycji 97 notowania Billboardu, wprost na... pierwszą. Cóż za zbieg okoliczności: ten sam kompozytor popełnił dwie inne jedynki ostatnich miesięcy: I Kissed the Girl Kate Perry i So What Pink.
  • Rozynek nam mężnieje, przynajmniej z założenia. Najwyraźniej nikt mu nie powiedział, że nie wystarczy założyć garnitur i się groźnie zmarszczyć, by wyglądać męsko, lub choćby przystojnie. Ale może chociaż przejdzie wreszcie mutację...?
  • Komu mało musicali na motywach twórczości poszczególnych zespołów czy hitów kinowych, może już cieszyć się na kolejnego pewniaka: o ile recesja i zawiść pozwolą, na scenę przeniesiony zostanie Thriller Michaela Jacksona. Oparty fabularnie na teledysku z 1983 r., w którym Mike jeszcze był czarny i przechadzał się z dziewczętami, muzycznie obejmie albumy Thriller oraz wcześniejszy Off the Wall. Zwietrzywszy kasę, reżyser 15-minutowego klipu, John Landis, już wysuwa roszczenia finansowe.
  • News za newsem, o ile za news uznać można taką podrzutkę: Pet Shop Boys pokazują okładkę najnowszego albumu, już okrzykniętą fascynującą. Każdy kwadracik grafiki symbolizuje jeden utwór, tylko niewiadomo, który który. Przyczynek do niejednej pracy magisterskiej z PSB.
  • Za dwie płyty, Andrzej Piaseczny robi sobie urlop. Wychodzi oksymoron czy jakiś inny paradoks, bo nie kojarzymy, żeby robił coś w tej chwili...
  • Za to chłopcy panowie z Take That pracują niestrudzenie: pokazują sympatyczny, nowy teledysk, w którym grają prawie po bitelsowsku. Miło też usłyszeć, że Barlow nie jest jedynym w tym wokalnym zespole.
  • Do życia wrócił inny boysband, New Kinds on the Block (to ci brzydsi, rememba? nawet singiel mają upiorny, na szczęście polski jutub nie pokazuje...). Na blogach królują głównie dzięki perypetiom uczuciowym swego członka, Jonathana Knighta. Jego były grozi wyoutowaniem, ponoć odsprzedał już brukowcom stosowne zestawy zdjęć.
  • Bob Dylan w reklamowym amoku z okazji Super Bowl. W tym wieku wygląda na wystarczająco stetryczałego statecznego by się uchować w ostrej selekcji spotów, które dostąpią zaszczytu emisji w Wielki Dzień. Mniej krępacji wykazuje 50-letni Morrisey, który wewnątrz nowego singla umieścił zbiorowy akt całego zespołu, z płytami w charakterze listków figowych.
  • Na gejstiwalu Eurowizji Francję reprezentować będzie Patricia Kaas. Słusznie, nie tylko wśród Rosjan jest szalenie popularna...
  • Wspominaliśmy już, że ta kobieta jest szalona w strojach? Oto dowody - Londyn AD 2009.
Ciąg dalszy - za tydzień...

2009/01/26

O mało co byśmy zapomnieli, ale oto jest cotygodniowy przegląd. Po dniach pełnych podniosłych, politycznych treści, czas na wieści mniej doniosłe, ale zawsze (para)muzyczne:
  • W tym tygodniu aż dwóch gejowskich wokalistów odważyło się pokazać ze swoimi połówkami. Lider R.E.M. najwyraźniej uznał, że po latach od coming outu już może, a niegdysiejszy finalista amerykańskiego idola (drugi po Kelly Clarkson) uznał, że po pół roku od coming outu już musi. Szok po ujawnieniu po latach spekulacji homoseksualizmu oraz synka zdążył przebrzmieć. Ciekawe, co będzie następne?
  • Za to Kanye West nadal i z zastanawiającym uporem zaprzecza, że jest gejem. Jego własne domniemane słowa, jakoby chętnie zagrał w pornosie, także w układzie z mężczyzną, poruszyły go na tyle, że na blogu zaczął używać samych WIELKICH LITER. Nam najbardziej podoba się apel: Let me be great! No i aha, to gMail jest winny całemu złu.
  • Legendarna Grace Jones nie tylko wciąż nieźle śpiewa, ale też prezentuje się równie niestestosownie dobrze, podobnie jak inne ryczące pięćdziesiątki. I tak z okazji hucznego kambaku, jako ekscentryczna ikona, przyozdobiła okładkę modowego V Magazine. Obok fotek, jest też wywiad.

  • W sieci pojawia się krótki, a mimo to nudnawy, filmik o sesji Madonny dla Vuittona. Jeśli warto go obejrzeć, to dla uroczego Marca Jacobsa, który uroczo ściąga okulary, gdy mówi prosto do kamery, udając, że dysponuje wzrokiem sokoła.
  • Kate Perry i Lilly Alen walczą o uwagę publiki: jedna wyciąga asa i ślubuje rok bez seksu, druga przebija doraźną opowiastką, jak to migdaliła się z parą sióstr-lesbijek. Pasujemy.
  • Brit napisze (lub ktoś za nią) autobiografię na podstawie pamiętników z ostatnich lat. Ponoć wyjdzie z tego seria książek. Można by skwitować, że kto by tam czytał, ale Brit niewiele to chyba obejdzie, bo już zainkasowała 14 milionów bagsów.
  • Znamy i nie znamy 12 wybitnych wykonawców, co powalczą o wyjazd do Moskwy na najbardziej kiczowatą imprezę Europy i Świata. Niestety, przesławna Komisja nie uwzględniła krzyków ludu o discopolową reprezentację. Za to szybko doszła do wniosku, że tefauenowska Skrzynecka wypada, bo zaproponowała staroć sprzed półtora roku.

2009/01/18

Trzecie wydanie plotkomanii. Dzisiaj przekonaliśmy się, że nie trzeba wcale szwendać się po zagranicznych serwisach, żeby wyszukać równie bzdurne informacje i to nawet w większej obfitości.
Specjalnie dla naszych PT Czytelników przedarliśmy się przez plewy o Lilly Allen z trzecim sutkiem i hojnie obdarzonym bratem, o nasilających się zakusach discopolowców na queerowy bastion Eurowizji, o boleśnie podrasowanych zdjęciach Fergie, oraz o tych i innych leszczach polskiego szałbiznesu.
Donosimy natomiast, co następuje:
  • Redaktor onet.pl, Paweł Piotrowicz, przeprowdził subiektywny ranking najbardziej męskich-niemęskich gwiazd muzyki i filmu. Co do kryteriów: "pominęliśmy zbyt oczywistych transwestytów i transseksualistów, jak i panie, które (...) stroją się na mężczyzn, ale (...) nie budzą z tego powodu większych emocji". Wyszło, że najbardziej przegięte jest emo z Tokio Hotel.
  • Madonna nie ustaje w pozowaniu, ostatnia sesja wyszła jak zwykle, zwłaszcza doceniamy naturalizm niektórych fotografii (patrz powyżej). Co by nie zrobiła, Madge trzepie regularną kasę: w ubiegłym roku coś pod 300 mln USD, dzięki czemu znów okazała się najlepiej zarabiającą piosenkarką na świecie. I bez konieczności sprzedaży swoich nagich fotek.
  • Infomuzyka.pl rozmawia z MassKotkami o pracy dla teatru, poszerzonym składzie oraz wygórowanych oczekiwaniach widowni.
  • Gniot kinowy z kupą muzyczną: Sarah Jessica Parker pragnie, by kontynuację filmowgo badziewia, Seks w wielkim mieście 2, uświetniła aktorsko Britney Spears. No comments.
  • Następna w kolejce do kariery filmowej ustawiła się inna pulpetka, Emma Bunton.
  • Wirtualna Polska szuka dla Arcydziewicy Polskiej Piosenki Jęczanej, Gosi A., kandydata do rozdziewiczenia. Pudzian się dziwi, ale na ochotnika też się nie zgłasza. No comments.
  • Boyzone wybrany najgorszym irlandzkim zespołem, został odznaczony tamtejszym, muzycznym odpowiednikiem Złotych Malin. Tymczasem ich konkurenci i starsi bracia w fachu, Take That, pojawili się, każdy z członków osobno, na czterech wariantach okładki ostatniego numeru Attitude. To chiba znaczy, że ich geje znów polubili...?
Ciąg dalszy za tydzień...

Ogłoszenie parafialne

Tym chłopcom z niewiadomych przyczyn masowo i regularnie po pierwszym użyciu giną gatki. Ktokolwiek zna ich losy (gatek, nie chłopców), niech przestanie.

2009/01/16


Wszyscy donoszą i komentują, ale najbliższe naszemu spojrzeniu kompendium chyba tutaj.
Jedno wiadomo już na pewno: do Polski zawita teraz nieprędko...

2009/01/12

Druga edycja niezobowiązujących plotek z branży muzycznej, mniej i bardziej pedalskich:
  • Boy George wikła się coraz bardziej: nie dość rozprawy o przygwożdżenie do własnej ściany prostytutka (sory: eskorta), teraz okazuje się, że użycza swojego lokum zaprzyjaźnionemu DJowi celebrytów, oskarżonemu z kolei o gwałt na 12-latku w publicznej toalecie.
  • Madonna dla Vuittona pozuje, Kanye West - projektuje. I jak wynika ze zwierzeń wokalisty, czerpie on inspiracje od nikogo innego, ino od chomiczego plemienia. Co pozostaje w niewątpliwym związku z fatkem, że zdarzało mu się już go bronić przed własną publiką.
  • A propos Kanye West: Ne-Yo po raz kolejny chlapnął w wywiadzie głupotkę, po której musi tłumaczyć się, że nie jest gejem. Trudno się dziwić, środowisko raperskie jest jednym z najbardziej homofobicznym z możliwych w muzyce, a Kanye jest drugi do wykrętów. Chyba, że nazywasz się Johnny Dangerous, wtedy jedziesz po bandzie na całego.
  • A propos Madonna: w związku z upublicznieniem informacji, jakoby miała niegdyś romansować z Bobbym Brownem, NowNowNext zastanawia się nad tajemniczą skłonnością Królowej Pop do homofobicznych partnerów (niech nikogo nie zmyli milkowa rola Seana Penna).
  • Nasza aktorska ulubienica, androgyniczna Tilda Swinton wystąpi gościnnie na płycie The Battle biseksualnego, androgynicznego Patricka Wolfa. Nie zacznie bynajmniej śpiewać, ile raczej wzbogaci muzykę recytacjami jako 'głos nadziei'. Krążek trafi na rynek na wiosnę.
  • Sexi-plexi, fergoliszos Fergie usidlona i zamężna, i to z jakim ciaaaaachem (aż szkoda, że nie piszemy o filmie komiksowym).
Ciąg dalszy za tydzień...

2009/01/04

Z nowym rokiem inaugurujemy rubrykę maglopodobną, czyli newsy tygodnia w skrócie:
  • Mania na punkcie przeróbek ostatniego singla (a właściwie teledysku) Beyoncé osiąga apogeum, które wyniosło z jutuba już parę freaków na telewizyjne anteny. Oto jedna z profesjonalnych inscenizacji choreograficznych:



  • Prince nagra i wyda 3 płyty w ciągu roku - donosi Infomuzyka.pl. Wokalista nadpobudliwość kanalizuje także w wywiadach, w których jako Świadek Jehowy wypowiada się w kwestiach homoseksualizmu. Owszem, ma przyjaciół gejów, studiuje z nimi... Biblię.
  • Ukaraj.pl podsumowuje, że w 2008 roku największym wzięciem czytelników cieszyły się artykuły nt. śpiewającego pornofryzjera 0raz pierwszej pyskówki na linii Doda-Steczkowska.
  • Za granicą na przeróżne roczne zestawienia w wielu krajach wtragnęła kobieta znikąd (czyli z internetu) - Lady Gaga, która w Anglii wskoczyła sobie na trzecie miejsce, zostawiając np. najnowsze Sugababasy o dobre dwadzieścia w tyle, a w amerykańskim Billboardzie - na drugie :D
  • Takim rozwojem kariery białowłosej GaGi zaskoczona jest zwłaszcza Christina Aguilera, która gęsto tłumaczy się teraz, że nie wie, od kogo zerżnęła swój aktualny wizerunek. Na szczęście z barwą głosu i manierą śpiewania była pierwsza... Czego dowiodła w listopadzie.
  • Madonny dla Vuittona ciąg dalszy - nasze narzekania w kwestii rozkroku to nic w porównaniu z kolejnymi zdjęciami z sesji, których nawet nie zamieścimy.
  • Z Królowej Popu podśmiechują się nawet niegdysiejsi przyjaciele. Taki Sasha Baron Cohen: modowo-przegięty dziennikarz mody, Bruno, adoptuje w najnowszym filmie ze swoim partnerem afrykańskiego chłopczyka, który dziwnym zbiegiem okoliczności ma na imię David.
  • Jeśli jednak skupić się na dokonaniach muzycznych Madonny, tu można pobrać jeden z najnowszych remiksów Dance2Night.
  • Charles Barkley, najbardziej znany jako Crazy (to ta muza z reklamy PKO), zatrzymany przez policję wyznał, że się tak spieszy, bo dama, którą wiezie, jest mistrzynią w obciąganiu, i on właśnie po to jedzie.
  • Za Perezem Hiltonem polski Onet donosi, że Dave Stewart - jeden z filarów Eurythmics - wdał się w mezalians z biznesem erotycznym, i między innymi najnowszymi nagraniami promuje ekskluzywne ekhem... 'masażery' tej marki.
ciąg dalszy - za tydzień...

2009/01/02


Jako młodzieniec i - de facto - wokalny frontman Take That, na tle Robbiego i zgrai wyglądał klocowato, a co najmniej kwadratowo. Z biegiem czasu przybierał tu i ówdzie, i potrafił zaokrąglać się tak albo nawet tak.

Ale dojrzał z godnością, wziął się chyba za siebie, i dekadę później wrócił z zespołem i z brodą na tyle skutecznie, że nawet sflaczały twórczo Williams złamał się, i chce mimo wcześniejszych buńczucznych zapowiedzi dołączyć. Chociaż pod koniec roku znów mu się jakby odwidziało...

A sam Gary (rocznik 1970) pozuje z okazji ostatnich sukcesów dla kolorowych magazynów. Bez koszuli i bez wstydu. I chyba bez zbędnych - a w każdym razie: nadmiernych - interwencji fotoszopa.

2008/10/25



Skrajna prawica to frymuśna, że aż boki zrywać. Prasowe nagłówki czasem jeszcze bardziej. Zupa się pośmiertnie wylała, Austriacki oszołom polityczny - zdemaskowany. Ojczyzna Hiltera - w szoku stulecia.
Perwersja tym większa, że to własny sekretarz czy inny przyboczny, żona wiedziała, lecz nie powiedziała. Wstyd przyznać, ale przynajmniej od strony fizycznej mnie też Haider (zwłaszcza nieco młodszy), trochę kręcił. Ale ja już tak chyba mam, bo sam Giertych wydaje mi się w porywach przystojny. Może to te antypedalskie hasła w tych mięsistych, basowych ustach tak go uatrakcyjniają, kto wie.
Tak czy owak, ta historia porusza mnie, owszem, ale chyba znów trochę inaczej. Mniejsza, że polityk zdemaskowany: kryptociot jest tyle, że starczy żeru dla wszystkich. Za to nieziemsko żal mi Stefana. Zawsze drugi po prawowitej, zapłakał jako pierwszy i zapłacił za to swoją cenę środowiskowego ostracyzmu.
Taka szczerość wymagała szalonej odwagi albo bezmyślnie bezwarunkowej miłości. W dodatku wygląda na to, że jeśli faktycznie rozstał się z kochankiem w awanturze, to przyjdzie mu żyć z poczuciem, że ma tę miłość na sumieniu.
A facet ma ledwie 27 lat.