Wokół outingów, w tym tygodniu:
Jakby mało było sensacji, Amy Whinehouse podejrzana została o lesbijskie ciągoty do obcych kobiet.
Z kolei wokalista Babyshambles, Pete Doherty, próbuje chyba przekazać coś światu pocałunkiem piłkarzy w swoim najnowszym teledysku, który nie dziwi tak wobec zdjęć, do jakich pozował w przeszłości (patrz powyżej).
Także zdjęcia (w dragu i bez) zdradziły kolejnego finalistę amerykańskiego Idola.
Cycatka Wszechczasów, Dolly Parton, tłumaczy się w CNN, że nie jest lesbijką.
Hugh Jackman się nie tłumaczy, za niego mówi żona...
RuPaul idzie jak burza, zamiatając wszystkich swoimi perukami: najnowszy singiel króluje na iTunes i Billboardzie, a Drag's Race jest nawiększym hitem Logo! w historii stacji. Do jednego z kawałków powstał też quasi-teledysk, relacjonujący przebieg nowojorskich prostestów przeciw Prop 8.
W najnowszym teledysku Jamiego Foxxa pojawiło się gościnnie stadko uznanych aktorów, ze słodkim Jackiem Gyllenhallem na czele. Powiada się także, że wystąpi niedługo w remake'u musicalu Damn Jankees z lat 60., w którym przyjdzie mu skakać do klasycznych choregorafii Boba Fosse u boku Jima Carreya. Czy taki duet obsadowy ma coś wspólnego z faktem, że obaj zagrali niedawno gejów...?
A propos musicali: po co zwlekać z przeniesieniem na scenę dopiero co obsypanego Oskarami Milionera z ulicy?
Madonna to ma dobrze, nie ma dnia, żeby coś o niej nie napisali.
Spędza zimowe wieczory w ramionach chłopca, tak gorącego, że nawet szalika nie musi nosić. Cyndi broni związku, słusznie odwracając proporcje pytaniem, ilu starych capów obnasza się z nieletnimi panienkami.
Z kolei Tony Ward przypomina mimochodem wspólne fotki z Madge sprzed osiemnastu lat.
Łyżką dziegciu stały się doniesienia o nastrojach Guy'a Ritchie wobec małżonki.
Pete Wentz ma wizje Johnny Deppa oraz śmierci z rąk mordercy, w związku z czym nie otwiera nikomu drzwi.
Oskarowa noc już zyskała miano najbardziej gejowskiego wieczoru: mnóstwo klasycznej muzyki musicalowej, z odśpiewaniem w finale z jednego numerów klasyka Over the Rainbow oraz dwie wzruszające przemowy w związku z Oskarami dla Milka - Penn postanowił na tyle dużo czasu poświęcić sprawie, że nawet nie podziękował własnej żonie. O nagromadzeniu tematu niech poświadczy fakt, że w retransmisji na Azję wygłuszono wszelkie nawiązania do homoseksualizmu.
Producenci show postawili na scenie jako gospodarza wieczoru maczoidalnego Hugh Jackmana (kto wiedział o jego przegiętej musicalowej przeszłości, ręka w górę), który dwoił się i troił w numerze inauguracyjnym przedstawiając w formie śpiewanej wszystkie tytuły, nominowane do nagrody w kategorii film roku.
No ale grunt, to dobre samopoczucie Akademii. Autorzy gali mogą spać spokojnie - tegoroczna gala jest najlepiej ocenianą w ostatnich latach i - co ważniejsze! - cieszyła się wysoką oglądalnością.
Z muzykalnego obowiązku donosimy także, że Oskara tak za muzykę, jak i piosenkę do filmu, zdobył autor ścieżki dźwiękowej do najbardziej utytułowanego filmu wieczoru, Slumdog. Milioner z ulicy. Jeszcze tego samego wieczoru, indyjską piosenkę wzięły na remiksową tapetę Pussycat Dolls (czyli w praktyce - Nicole Scherzinger), a co z niej zrobiły, posłuchać można na oficjalnej stronie kompozytora, AR Rahmana.
Podczas miłego wieczoru mimo recesji, fundacja Sir Eltona zebrała na walkę z AIDS 4 miliony zielonych, m.in. podczas aukcji , podczas której za 20.000 sprzedano skrzynkę, na której Jackman śpiewał podczas gali na temat filmu Milk. Za 60.000 natomiast jakiś desperat kupił możliwość osobistego spotkania z Johnem podczas innego ważnegu balu pod egidą magazynu Vanity Fair.
Daniel Radcliffe skacze za Ocean: po sukcesie Equusa w Londynie, przyszedł czas na mekkę teatralną - Broadway. Mocne wejście już zapewnił sobie wywiadem dla Vogue (numer wrześniowy), wsparte zdjęciami mistrzyni Portretów Gwiazd, Annie Leibovitz.
Że przy tym znów pokazał się nago, tym razem w pełni wykształconego, męskiego już ciała, dając pełną satysfakcję wielbicielom zgrabnych ud? Tym lepiej. Skan zdjęcia, fatalnej zresztą jakości, bowiem najciekawsze fotki z reguły rozwalone są na dwie strony i okropnie się skanują, obiegły już wszystkie danielowe, a za nimi pedalskie blogi.
Jak widać, Queerpop.pl w tym wypadku postanowił się nie wyłamywać...