Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aids. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aids. Pokaż wszystkie posty

2011/07/25

zdjęcie tygodnia: działaczki Kitty Lambert i Cheryle Rudd jedną z pierwszych par zaślubionych nad Wodospadem Niagara [źródło]

Wiadomością tygodnia na poletku LGBT są oczywiście małżeństwa homoseksualne w Nowym Jorku - od wczoraj legalne. W związku z kolosalnym zainteresowaniem władze ogłosiły loterię dla chętnych a wodospad Niagara zabłysł na tęczowo. Jedni wzruszają się i triumfują po latach czekania, inni liczą już zyski ze ślubnego biznesu w nowym segmencie klientów. Z rozwodowego zresztą też.

Z innych tematów pokazaliśmy na FB m.in.:

Muzycznie na fanpejdżu zapodano tym razem mniej, a mianowicie:

W tym tygodniu otrzymaliśmy dwie ciekawe wrzutki z Francji. Pierwsza z nich autorstwa konglomeratu artystycznego, kryjącego się pod pseudonimem Oscar Meteor, z całkiem niezłymi produkcjami muzycznymi, wspartymi miłymi oku klipami całujących się panów. Całość wspierać ma rzecz jasna ideę tolerancji itede. W tej formie popieramy jak najbardziej:

Komu się spodobało - jest też klip do remiksu.

Druga muzyczna propozycja made in France jest dużo bardziej wywrotowa obyczajowo i w wyrazie. Wielce brodaty wykonawca, Benjamin Dukhan, kryje się pod pseudonimem The Burger Girl. kto ciekaw nie obejrzy skandalizujący teledysk o znamiennym tytule Slut Machine, którego nie chcą pokazywać telewizje już teraz, my obiecujemy jeszcze do niego jak i do stojącej za nim postaci powrócić.

I to tyle na dziś. Tradycyjnie zapraszam tu, tu i tu. Miłego tygodnia :)

2011/06/06

foto tygodnia: flashmob na stacji Metro Centrum [autor: Radek Cetra]


Nie wrzucaliśmy nic w tej rubryce od tygodni i nawet upały nas w tym nie usprawiedliwiają, chociaż lato spowodowało faktyczny spadek aktywności na fejsbuku. Jak nas kiedyś najdzie, to może wrócimy także do tygodni wcześniejszych, póki co jednak skrót zeszłego, w którym wyraźnie dało się już wyczuć wzrost napięcia przedparadowego. Zwłaszcza w weekend było w czym wybierać, w stolicy odbywały się jednocześnie: konferencja na UW, Tydzień Równości na Ursynowie, druga edycja Pomady oraz pierwsza edycja Dni Homowarszawy z towarzyszącym im trzecim spacerem po tęczowej stolicy.

Największe poruszenie wywołała niewątpliwie tęczowa flaga, która zawisła w ramach inauguracji Tygodnia Równości przed Urzędem Miasta na Ursynowie. Fakt, że po raz pierwszy stało się to przed jakimkolwiek polskim urzędem, gdy się dokonał wzbudził więcej niż entuzjazm, przekłuty nieco w poniedziałek, gdy okazało się, że wbrew mniemaniu tzw. opinii publicznej, flaga nie powisi tam przez cały tydzień do Parady, tylko została chyłkiem zdjęta. Wieść gminna niesie, że ma powrócić w sobotę, ale wiadomo - się zobaczy.




Zdecydowanym sukcesem, tym razem bez żadnych 'ale', okrzyknięto za to - i zasłużenie - flashmob Zgorszenie w miejscu publicznym, który anonsowany przez kilka dni na fejsie, odbył się na stacji Metro Centrum w Warszawie. Akcja zwołana została w odpowiedzi na wyproszenie jakiś czas temu z tych samych peronów pary chłopaków za to właśnie, że - zdaniem straży - zbytnio się obnosili. W niedzielne popołudnie przez dwie minuty po godzinie 16.00 obnosiło się więc kilkadziesiąt osób:




Żałujemy bardzo, że nie mogliśmy się przyłączyć. Akurat tego typu działania bardzo do nas przemawiają, i chwała, że znaleźli się śmiałkowie, którzy przełamali pierwsze lody.
Inne tematy, które mignęły na naszym fanpejdżu:
Muzycznie też się trochę działo:
Na deser kawałek, który - mimo że jakby bez związku - pozytywnie nastawia nas do całego tygodnia, a zwłaszcza weekendu:




Do zobaczenia na paradzie!

2010/12/06



ojtam-ojtam, zdjęcie tygodnia nie musi być reportażowe. dziś 6 grudnia, pierwsze wejście Mikołaja :)



Tematem nr 1 w tym tygodniu - także u nas - były obchody Światowego Dnia AIDS. Żeby już nie zanudzać, tym razem zupełnie o czym innym.

W listopadzie ukazał się pierwszy numer warszawskiego, kulturalnego miesięcznika WAW, wydawany przez fundację Uptown dobrze znanego Mike'a Urbaniaka. Jeśli dobrze rozumiemy, z ambicjami; w każdym numerze pojawiać się będzie też tematyka LGBT. Cykl dużym kopem zainaugurował równie znany (albo i znańszy? znany inaczej?) dr Jacek Kochanowski, zadając odnośnie stolicy fundamentalne pytanie: dlaczego w Warszawie nie nawet zalążka gejowskiej dzielnicy? Oto kluczowe akapity artykułu Gdzie jest Soho?:
Nie ma dzielnicy, nie ma społeczności. Jest "branża" lub "środowiko". Oba terminy mają wydźwięk raczej pejoratywny. (...) Większość warszawskich lesbijek i gejów głęboko uwewnętrzniła antyhomoseksualną paranoję i gotowa jest zaciekle zwalczać na forach internetowych zwolenników "afiszowania się". Ideę miasteczka gej/les w Warszawie zapewne potraktowaliby jako co najmniej niesmaczną, kojarzącą się jedynie z gettem. Jej funkcję wspólnototwórczą zbyliby wzruszeniem ramion. Nie potrzebują wspólnoty, tylko świętego spokoju. A tę gwarantuje niewidzialność.
Warszawa ma orientację seksualną. Warszawa jest porządnym, bogobojnym heterykiem. Czczącym pamięć swych bohaterów w kolejnych muzeach. Dogadzającym sobie stadionami, gdzie może ryczeć (...), upamiętniającym papieża Polaka kolejnymi pomnikami. Warszawskie lesbijki i geje, osoby bi- i transpłciowe świetnie się w takiej hetero-Warszawie czują. Wolą udawać przed sobą, że to jest także ich miasto. Wydarcie choćby kawałka przestrzeni miejskiej i urządzenie tam czegoś "swojego" wymagałoby przecież rezygnacji z wygodnej niewidzialności. "Afiszowania się".  W Warszawie nie ma lesbijek i gejów. Dlatego nie ma warszawskiego Soho. I nigdy nie będzie. (czytaj całość)
Całość artykułu (oraz pierwszego numeru WAW) do przeczytania tutaj. Linkujemy dopiero teraz, bo wcześniej online udostępniona była wyłącznie część przedwyborcza, poświęcona kandydatom na prezydenta stolicy. Pismo w wersji drukowanej dostępne jest na Chłodnej 25 oraz w Bęcu przy Mokotowskiej 65. Fanpage na FB. Serdecznie zachęcamy!

Pozostałe tematy tygodnia jak zwykle w zajawkach:
Jak widać, tym razem bardziej było kulturalnie, niż politycznie. Na koniec zatem sześć minut słodkości w postaci montażowego klipu z męsko-męskimi tańcami:





I w tym - oraz mikołajowym - duchu: miłego tygodnia!
Miłego tygodnia...

2009/07/04



Ta kobieta jest wszędzie. Może nie zawsze na afiszu, ale ilość inicjatyw i koncertów, na jakich się pojawia, powoli mnie przerasta.
Główna idea od lat ta sama: pomóc biednym, zwłaszcza a Afryce, zwłaszcza w prewencji HIV/AIDS. Pomijając własny projekt SING, już dwie dekady przy boku Nelsona Mandeli, od 5 lat jako jedna z rzeszy prominentnych ambasadorów inicjatywy 46664 (taki numer nadano późniejszemu prezydentowi Mandeli w apartheidowskim więzieniu).



Dziś wklejka muzyczna z ulubioną niegdyś piosenką, która pokazuje, że umiar polega na tym, by nie gwiazdorzyć przy każdej okazji. No i miło zobaczyć obie połówki Eurythmics znów na jednej scenie...