Pięć minut na temat randkowania w świecie aplikacji, oczami studentów Central Florida University. Etiuda bierze udział w CampusMovieFest - największym światowym festiwalu filmów studenckich.
Nie wiemy, jak wy, według nas takie misie powinny być pod nieustającą ochroną...
Nie, nie zapomnielismy o naszym cyklu krótkometrażowym. Cały czas czeszemy sieć w poszukiwaniu źródeł. Okazuje się, że sporo znaleźć można na Dailymotion, o wiele mniej restrykcyjnym od jutuba w zakresie praw autorskich. Tam niedawno odkryliśmy jedną z naszych ulubionych swego czasu krótkometrażówek, Caught, wydaną w roku 2002 na kompilacji Boxer Shorts.
Historia ograna do cna: romantyczny chłopiec poznaje przystojnego chłopca, który jak się okazuje - ma faceta. Wspólny kurs tańca i tak ich do siebie zbliża, następują uniesienia, długie rozmowy, potem czekanie na każdą chwilę intymności, desperackie zatrzymywanie kochanka, który koniec końców i tak wybierze swoją małą stabilizację:
Nic nowego pod słońcem, jednak ogląda się dobrze (nawet w tej mizernej technicznie kopii) - rzecz jest bowiem zgrabnie napisana i dobrze zagrana. Całość spaja postać Jamiego o ujmującym spojrzeniu - Chad Lindsey hipnotyzuje swoją łagodnością która z wiekiem jeszcze tylko wyszlachetniała...
Właśnie czesaliśmy archiwa, by wyłuskać coś ciekawego do kolejnej edycji shortów, gdy sprawa rozwiązała się sama: dziś premierę miał klip do nowego singla francuskiej grupy The Shoes. 'Klip' to w tym wypadku słowo za małe, reżyser Daniel Wolfe z gościnnym udziałem Jake'a Gyllenhaala wykreował rasową krótkometrażówkę z muzycznym tłem, którego właściwa część rozpoczyna się zresztą dopiero w drugiej minucie.
Historia - jak na obrazki do tanecznej muzy - też raczej niebanalna (choć wietrzymy falę estetycznego szoku, skoro nie dalej jak w zeszłym tygodniu premierę miała rzecz równie drastyczna): Jake wciela się w młodego fascynata szermierki z wyraźnymi problemami emocjonalnymi, który już w pierwszych scenach okazuje się wyładowywać swoje frustracje w krwawych i bezwględnych mordach, których oglądamy kilka. Pościgi za bezbronnymi hipsterami i ich wykańczanie przeplatają się z innymi codziennymi zajęciami, jak wizyty w klubach czy na siłowni
Już w pierwszych komentarzach pojawiły się opinie, że mimo krótkiej formy ten teledysk to popis aktorstwa w jego wykonaniu, jeden z najlepszych od lat. Czy ostatnia scena w klubie sygnalizuje przełom w jego życiu? Czy facet, który do tego stopnia nie potrafi poddać się muzyce, przestanie zabijać? Czy gdy kolejny raz obserwować będzie ludzi zatraconych w tańcu przestanie rytmicznie walić w ścianę i ruszy na parkiet? Czy tyuł Time To Dance oznacza właśnie tyle, czy coś całkiem odwrotnego - że Jake przygotowuje kolejny układ choreograficzny dla swoich ofiar?
Owszem, stęskniliśmy się już trochę za Gyllenhaalem na dużym ekranie. W wersji ogolonej wciąż prezentuje się młodzieńczo, przywołując skojarzenia z przełomową rolą Donniego Darko. Brodaty Jake to znowuż okaz dojrzałego, chwilami wręcz zwalistego faceta z rozmachem.
Tak czy owak, jak na 'mag' przystało - magicznie jest, no ale jakże by inaczej, skoro stylista sesji nosi znamienne nazwisko Venus (właściwy człowiek na właściwym miejscu, chciałoby się rzec). Wszystkim queerpopiątkom życzymy pełnokrwistych walentynek, kupałów, czy co tam kto kiedy obchodzi... Love & Kisses.
Miało być Nowe po Nowym Roku, więc miejmy nadzieję, że będzie. Nową rubryczkę 'shorts' poświęcimy wizerunkom atrakcyjnych panów w seksownych szortach.
Ofkorsnot. Jako shorty wrzucać będziemy krótkometrażowe znaleziska z różnych serwisów okołofilmowych. O ile się da - z komentarzem i info, często jednak bez, bo o wielu filmikach niewiele da się bliżej powiedzieć. Na pierwszy ogień - praca nakręcona na Uniwersytecie Hertfordshire, zapewne w ramach jakiegoś, ekhm, zaliczenia.
The Morning After przynosi nie tylko porannego kaca poalkoholowego, ale też poalkowowego. Harry dowiaduje się, że jakby woli facetów:
Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, urok filmiku opiera się właściwie niemal w całości na uroku młodzieńca. Nas osobiście fascynuje zawsze, jak to takie tu nieopierzone, szczupłe, chłopięce, a już za chwilę okazuje się - kawał chłopa (dowód A, dowód B, dowód C). Komu mało fotek, proszę bardzo, może spędzić z Joshua jeszcze minutkę oko w oko.