Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grammy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grammy. Pokaż wszystkie posty

2009/03/07



Z okazji jutrzejszego święta i towarzyszącej mu Manify dziś dwa kobiece głosy, a jednocześnie przykłady, że pod taneczny podkład funky, można śpiewać o sprawach jak najbardziej poważnych.

Na początek odrobina hiphop-funko-jazzu. Uznana wokalistka, basistka, o dźwięcznym pseudo Meshell Ndegeocello, co znaczy tyle co 'wolny jak ptak', a w dodatku w wymowie przebrzmiewa pięknym 'n-de-gej-o-czelo'. Nie bez racji, bo Michelle (tak naprawdę ma na imię) jest co najmniej biseksualna, i ma za sobą m.in. związek z uznaną feministką, Rebeccą Walker (córką autorki Koloru Purpury).
Artystycznie Meshell współpracowała m.in. z .J.C.Mellercampem, Madonną (w której Maverick Records wydaje płyty), Basement Jaxx i Morissettką, pojawiała się na soundtrackach m.in. do Jerry Maguire i Batmana i Robina, doczekała 10 nominacji do Grammy.
Jednym z jej bardziej znanych kawałków jest Leviticus: Faggot, dramat rodzinny z podtekstami regilijnymi wokół młodego czarnego geja, wyrzuconego z domu, za którego matka modli się w melodyjnym refrenie: 'safe him from this life'.





Drugi teledysk jest bardziej imprezowy ale to pozory.
Brytyjski elektrotandem muzyczno-didżejski, Crazy Penis (przez niektóre radiostacje skracany do Crazy P.), prezentuje ustami swojej wokalistki historyjkę pewnej imprezy. Utwór jest bucząco zmysłowy, zabawnie przywołuje klasyki Jacksona czy Bee Gees, wokal miło kojarzy się z różnymi pokręconymi paniami scen światowych (vide Róisín Murphy), tylko zachwyty w komentach na youtube ('och, jakie to sexy') nieco nieadekwatne.
Chyba mało kto z zachwyconych w tych ociekających seksem obrazach wychwytuje clou klipu, którego bohaterka zostaje w dyskotecznej piwnicy zgwałcona po uprzednim struciu stosowną pigułką. Migawki z krążącym wilkiem czy tancerzami w maskach śmierci od początku nadają ciężkiemu basowi dodatkowego wymiaru. Radzimy zresztą obejrzeć także wykonanie utworu na żywo, wyraźnie podzielonego wtedy na dwie połowy.



She didn't want it this way. How could you do this...?
I w tym duchu: maszerujmy wszyscy za nas wszystkich.
Jutro, w czerwcu, na jesieni.

2009/02/09



Wczoraj wieczorem odbyła się gala, podczas której rozdano amerykańskie Grammy. Było z należytym zadęciem, jak zwykle, zużyto ilość prądu, która pokryłaby tygodniowe zapotrzebowanie połowy Afryki. Wieklich zaskoczeń nie było, no może jedno: Jennifer Hudson, już wyróżniona Oskarem za Dreamgirls, a teraz Grammy za swoją debiutancką płytę. Po odśpiewaniu hymnu podczas Super Bowl, było to drugie tak publiczne pojawienie wokalistki po październikowej tragedii, gdy zamordowani zostali jej matka, brat i siostrzeniec.

Laureaci laureatami, wszyscy ich tam gdzieś półgębkiem wymieniają, ale Wydarzeniem Wieczoru stało się objawienie-się na scenie Whitney Houston, która wręczyła nagrodę koleżance po fachu, uprzednio uhonorowawszy przemową utytułowanego mianem ikony, producenta Clive'a Davisa. Podczas gdy jedni zastanawiają się, czy jej artykulacja osiągnięta została przy pomocy leków przeciwbólowych, inni dowodzą doskonałej formy wokalistki podczas wystąpienia poprzedniego wieczora. Są dowody filmowe - poniżej.


Whitney wręcza Grammy
Whitney śpiewa dla Davisa

Skoro już o pojawieniach mowa, powiedzmy też o zniknięciach: w ostatniej chwili swoje wystąpienia na Grammy odwołali Chris Brown (jako że został aresztowany w związku z domową awanturą), oraz jego połowica, Rihanna, co do której natychmiast zaczęto spekulować, że jest tej awantury ofiarą. Przykład Whitney pokazał jednak, że rozwód, szybka kuracja i porządne prochy wystarczą, by się na przekór pokazać i wyglądać olśniewająco, nawet z ledwo otwartymi oczami.

2008/12/04


Kto nie widział, czas najwyższy się zapoznać: otwarcie gejowski artysta z antypodycznej Australii otrzymał właśnie za powyższy kawałek nominację do Grammy. Stanie w taneczne szranki z nie byle tuzami, bo Madonną (Give It 2 Me) i Rihanną (Disturbia). W razie gdyby ktoś dał się oszołomić li tylko warstwą wizualną klipu objaśniamy, że przekaz kawałka Black and Gold jest dużo głębszy. Tekst traktuje bowiem o zagadkach wszechświata, i możliwości istnienia boga jako siły sprawczej.
“I wrote it in 10 minutes. It just came to me one night when I was feeling lonely and wondering if god exists. I picked up a pen and the first draft of lyrics is what is on the radio!”

source: MTV.co.uk
Żeby nie było, że spłycamy. Może za to te Grammy?