Pokazywanie postów oznaczonych etykietą patrick wolf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą patrick wolf. Pokaż wszystkie posty

2011/06/20

zdjęcie tygodnia: miłosne igraszki dwóch panów na Pradze [źródło]


W ubiegłym tygodniu działo się na warszawskiej Pradze. Napierw Fakt opublikował relację z wydarzeń paradowej soboty, kiedy to w ramach rozgrzewki parze chłopców zebrało się na amory na dachu pewnego garażu. Ich zapał ostudziła dopiero policja, wezwana przez obserwującą ich przez okno panią Magdalenę (33), która jednak uprzednio starannie ich sfotografowała. Pocieszające, że zbulwersowała ją nadmierna wylewność pary, a nie jej jednopłciowość. Miała wyrozumiale powiedzieć: ja rozumiem, że miłość jest ślepa i w każdej chwili może nas dopaść. I jak wiadomo - nikogo nie wyklucza.

Zdecydowanie mniej zrozumienia dla gejów przejawił na fejsie admin profilu pewnej knajpki (2.200 znajomych), publikując status: Kawiarnia Stara Praga mówi krótko i pedofilia i homoseksualizm jest chorobą. Nie wmawiajcie, że jest inaczej. Sprawę podchwycił najpierw Fejsik.pl, a za nim Gazeta Wyborcza, na której pytania właściciel odpowiedział prostolinijnie: Pedały nie są u nas mile widziani, to choroba naszego społeczeństwa. Zło i chuj (swoją drogą dożyliśmy czasów, kiedy wulgaryzmów nie próbuje się już nawet kropkować). Dopiero po dwóch dniach zamieszania wyraził coś w rodzaju ubolewania, wpis usunięto, ale nie sądzimy by Tęczowe Oko Saurona popuściło - należy spodziewać się ciągu dalszego.

Oprócz śledzenia nastrojów na Pradze linkowaliśmy także m.in.:
Muzycznie zaś pokazaliśmy m.in. hymn Lady G. skompilowany z klasykiem pokręconego kina. Nie wiedzieć czemu, tak się nam chyba bardziej podoba:




Inne kawałki:
I na koniec wiadomość dzisiejsza, wsparta filmikiem krótkometrażowym: Patrick Wolf wraca w listopadzie do Polski.




Tym razem sobie nie podarujemy.

2011/05/24



Zupełnie spontanicznie, ale właściwie jak na zawołanie i to z kilku powodów: chociażby po to, aby ucieszyć naszego Stałego Oczekiwacza Składanek (w skrócie HDS), wypełnić cokwartalną lukę w kwestii muzycznej, tudzież uczcić radosny fakt zyskania na fejsowym fanpejdżu pięćsetnego oglądacza. Kręci się coraz szybciej, wszystkim szczerze i wyszczerzenie dziękujemy :)
Bezpośrednim impulsem do sporządzenia listy - bo takowy zawsze jest niezbędny - stała się premiera w sieci najnowszego klipu z udziałem Kelly Rowland, na którą dotąd w internetowej przestrzeni nie zwracaliśmy szczególnej uwagi. W teledysku Kelly bardzo pozytywnie kojarzy nam się z młodą pra-królową disco, Donną Summer, tak w urodzie, jak i chwilami w wokalu. Kawałek uruchamia nóżkę z automatu, a później różne inne członki.

 Ale żeby nie być gołosłownym:





Poddani tak energetycznemu bodźcowi, wyciągamy z czeluści dysków, fejsa, archiwum bloga oraz pamięci kawałki, które nam się regularnie przewijały w ostatnich miesiącach. Uwagę Szanownych Państwa zwracamy na obecność takich tuz wykonawczych jak Grace Jones, Antony Hegarty, Roisin Murphy czy Patrick Wolf. Z mniej znanych polecamy produkcję węgierskojęzyczną, ewidentnie opartą na motywach ludowych (zakładamy dobrodusznie, że piosenka faktycznie jest o kwiatku).
Grajmy zatem:


Dla ciekawych - po kliknięciu na 'czytaj więcej' kilka kolejnych teledysków do utworów z listy. Oto pierwszy z nich (zupełnie nie wiemy, w co się uderzać za to, że nie pokazaliśmy go już dawno temu):






źródło grafiki tytułowej: Touched by the Moon by stupidHippo (zobacz całość na deviantArt)

czytaj więcej

2009/03/19



Wielbiciele ekscentrycznego multiinstrumentalisty i oryginała mody przytupują już nóżkami z niecierpliwości. Wczoraj na stronie MySpace artysty miał premierę teledysk do Vulture, kawałka promującego najnowszy krążek, The Bachelor. Przeładowany solowymi inscenizacjami z pogranicza s/m klip okazał się zbyt ostry dla muzycznych telewizji (ciekawe, co by powiedzieli na to!), w związku z czym wróżymy mu raczej pantoflową popularność internetową.

Więc jakże by inaczej: voila, nie zabraknie i u nas:

2009/01/12

Druga edycja niezobowiązujących plotek z branży muzycznej, mniej i bardziej pedalskich:
  • Boy George wikła się coraz bardziej: nie dość rozprawy o przygwożdżenie do własnej ściany prostytutka (sory: eskorta), teraz okazuje się, że użycza swojego lokum zaprzyjaźnionemu DJowi celebrytów, oskarżonemu z kolei o gwałt na 12-latku w publicznej toalecie.
  • Madonna dla Vuittona pozuje, Kanye West - projektuje. I jak wynika ze zwierzeń wokalisty, czerpie on inspiracje od nikogo innego, ino od chomiczego plemienia. Co pozostaje w niewątpliwym związku z fatkem, że zdarzało mu się już go bronić przed własną publiką.
  • A propos Kanye West: Ne-Yo po raz kolejny chlapnął w wywiadzie głupotkę, po której musi tłumaczyć się, że nie jest gejem. Trudno się dziwić, środowisko raperskie jest jednym z najbardziej homofobicznym z możliwych w muzyce, a Kanye jest drugi do wykrętów. Chyba, że nazywasz się Johnny Dangerous, wtedy jedziesz po bandzie na całego.
  • A propos Madonna: w związku z upublicznieniem informacji, jakoby miała niegdyś romansować z Bobbym Brownem, NowNowNext zastanawia się nad tajemniczą skłonnością Królowej Pop do homofobicznych partnerów (niech nikogo nie zmyli milkowa rola Seana Penna).
  • Nasza aktorska ulubienica, androgyniczna Tilda Swinton wystąpi gościnnie na płycie The Battle biseksualnego, androgynicznego Patricka Wolfa. Nie zacznie bynajmniej śpiewać, ile raczej wzbogaci muzykę recytacjami jako 'głos nadziei'. Krążek trafi na rynek na wiosnę.
  • Sexi-plexi, fergoliszos Fergie usidlona i zamężna, i to z jakim ciaaaaachem (aż szkoda, że nie piszemy o filmie komiksowym).
Ciąg dalszy za tydzień...